|
Autor |
Wiadomość |
safie
Człowiek
Dołączył: 03 Sty 2009
Posty: 92 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 1/3
Skąd: Katowice
|
Wysłany:
Sob 17:32, 31 Sty 2009 |
|
"W salonie wciąż siedział w salonie" - troche zgrzyta :P
czemu tak szybko koniec? czemu jeszcze tylko jeden rozdział? |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
|
|
Ashley McNice
Człowiek
Dołączył: 24 Sty 2009
Posty: 73 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany:
Sob 17:33, 31 Sty 2009 |
|
Nie! Jako jedna za SNU wyrażam całkowity sprzeciw! Ja zaraz umrę z oczekiwania :( Niemniej rozdział jest świetny, jak dla mnie jeden z twoich najlepszych :D |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Anna_Rose
Wilkołak
Dołączył: 23 Sie 2008
Posty: 248 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 15 razy Ostrzeżeń: 1/3
Skąd: Tam, gdzie Diabeł mówi dobranoc
|
Wysłany:
Sob 18:00, 31 Sty 2009 |
|
Przedostatni?! chyba się pogniewam na Ciebie.
Odcinek jak zwykle świetny, ale za krótko! i za kończenie odcinków w taki sposób, w jaki ty to teraz zrobiłaś, powinno być SUROWO karalne.
A zgraja wściekłych czytelników jest gorsza niż policja, gdy Cię dopadnie :D
Weny życzę.
A.Rose |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Cinka_80
Nowonarodzony
Dołączył: 16 Sty 2009
Posty: 22 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/3
|
Wysłany:
Sob 18:09, 31 Sty 2009 |
|
dzisiaj nie ma nic w tv. Siadaj i pisz dalej. ale już:) niech zabiją dziada, bo nie zostawi ich nigdy spokoju;) |
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Cinka_80 dnia Sob 18:10, 31 Sty 2009, w całości zmieniany 1 raz
|
|
|
|
Magdolińska
Wilkołak
Dołączył: 23 Lis 2008
Posty: 205 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 16 razy Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Lublin
|
Wysłany:
Sob 19:08, 31 Sty 2009 |
|
safie napisał: |
"W salonie wciąż siedział w salonie" - troche zgrzyta :P
|
Poprawione. :D Nie wiem, czemu mi się takie cudne zdanie tam wkradło. :D |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Bella_15
Człowiek
Dołączył: 28 Sty 2009
Posty: 54 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 2/3
Skąd: Forks
|
Wysłany:
Sob 19:21, 31 Sty 2009 |
|
Magdolińska napisał: |
Edward wzniósł oczy ku niebu.
- Drogi panie, ja bym panu kwiatków nie powierzył, a już na pewno nie dziecka. - powiedział. - Zresztą, wątpię, żeby moja bratanica wyraziła chęć stania się pana córką. |
to było zajebistee. * śmieje się *
Bradzo mi się spodobał ten odcinek. Z resztą tak jak wszystkie inne. Bardzo wielka szkoda że to przedostatni. Zniecierpliwiona czekam na następny.
I myślę, że wszyscy się ze mną zgodzą.
Proszę o epilog ;D
Życzę bardzo dużo weny ;* |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
PannaNoova
Człowiek
Dołączył: 31 Gru 2008
Posty: 62 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Głębia Twych Oczu
|
Wysłany:
Sob 22:32, 31 Sty 2009 |
|
Jak możesz kończyć w takim momencie !
Ja umrę !
Nie mniej jednak rozdział jest świetny ! :D
Taki trzymający w napięciu...
Piękny !
Olbrzymiej weny !
Bez poważania PannaNoova |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Gość
|
Wysłany:
Sob 22:42, 31 Sty 2009 |
|
ejjjj
Nie wolno przerywać w takich momentach!
nawet nie wiesz jak bardzo mnie rozczarowałaś.....
no, ale z drugiej strony nie mogę się gniewać bo prawdą jest to, że dodałaś tego dzisiaj sporo :D :D :D :D :D :D :D |
|
|
|
|
PewnaPani
Zły wampir
Dołączył: 14 Gru 2008
Posty: 436 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Lublin
|
Wysłany:
Sob 23:01, 31 Sty 2009 |
|
Ojej, ojej! I co dalej? Co on powie?
Mam nadzieję, że się sprzeciwi a oni go zjedzą. Będzie "mroczny end".
A tak poważnie, liczę na to, że weźmie tą kasę i da im święty spokój. Będzie fajnie i szczęśliwie. |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
mloda1337
Zły wampir
Dołączył: 04 Sty 2009
Posty: 288 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 10 razy Ostrzeżeń: 1/3
Skąd: Wspaniałe miasteczko pod Poznaniem
|
Wysłany:
Nie 0:04, 01 Lut 2009 |
|
czy ja muszę w ogóle cos pisać? chyba to jest oczywiste.... jak zawsze strasznie mi się podoba i nie moge się doczekać następnego... |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Mercy
Zły wampir
Dołączył: 21 Gru 2008
Posty: 305 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 33 razy Ostrzeżeń: 1/3
Skąd: Krainy Wróżek
|
Wysłany:
Nie 0:31, 01 Lut 2009 |
|
Masz talent i wyobraźnie, nie możesz tak szybko tego zakończyć pisz więcej bo dzięki temu ff inaczej patrzę na Rosalie, taka kochająca i potrzebująca dziecka kobieta...
Nie możesz napisać jeszcze paru rozdziałów <prosi>, będę z niecierpliwością czekać na dalszą część
Pozdrawiam M:+ |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Ankuś14
Nowonarodzony
Dołączył: 24 Sty 2009
Posty: 38 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 2/3
Skąd: Ostrołęka
|
Wysłany:
Nie 5:00, 01 Lut 2009 |
|
Matko taki grożny Jasper... świetne, jutro czekam na kolejną część. |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Snopy
Dobry wampir
Dołączył: 25 Wrz 2008
Posty: 727 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 4 razy Ostrzeżeń: 1/3
Skąd: Lublin |
|
Wysłany:
Nie 11:27, 01 Lut 2009 |
|
Cytat: |
Jednakże każdy wielbiciel Cobena wiedział, że nie należy lekceważyć blondynów z arystokratycznymi rysami. |
MWHAHAHAHAH.
Nie chcę, żebyś kończyła!
Nie możesz pociągnąć jeszcze? Pięć rozdziałów? *słodkie oczka*
bwt. temat 'zloty' nie gryzie, wiesz?:D
p,
S. |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Magdolińska
Wilkołak
Dołączył: 23 Lis 2008
Posty: 205 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 16 razy Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Lublin
|
Wysłany:
Nie 14:54, 01 Lut 2009 |
|
Oto przed wami ostatni, 18, odcinek. Życzę miłego czytania.
***
BETA: ScaryMary
- No dobrze, wezmę te pieniądze. - zgodził się łaskawie. Odetchnęłam z ulgą.
- Łaskę nam robi... - mruknął Edward. - Tak oto wygląda prawdziwa, rodzicielska miłość. Jasper, wypisz panu czek, bo mnie coś strzeli.
Oparłam głowę o udo Emmetta. Pogłaskał mnie po włosach.
- Myślisz, że się odczepi? - szepnęłam, tak, że tylko nasza rodzina mogła mnie usłyszeć.
- Mam nadzieję. W końcu dostał, co chciał. Co za dupek. Nawet gdyby mi ktoś dał pięć miliardów, nie oddałbym Clarisse. - odpowiedział Em, ledwie słyszalnie podnosząc głos.
- A wiesz dlaczego? - spytał równie cicho Edward. - Bo ty ją kochasz. A on nie. To taka podstawowa różnica.
- Teraz już chyba będzie dobrze. - wyszeptałam.
- Emmett, pojedź z panem do banku i przelej mu pieniądze na konto. - poinstruował Jasper, na tyle głośno, że wszyscy obecni w pokoju go usłyszeli.
- I weź sobie urlop. Na tydzień. - dodałam.
Spojrzał na mnie pytająco.
- Potem ci wyjaśnię. - uśmiechnęłam się do niego i mrugnęłam do Edwarda.
- Claire będzie zachwycona. Jeszcze więcej chętnych do rozpieszczania. - stwierdził, gdy Emmett i Christopher wyszli z domu. Miałam nadzieję, że ten drugi już na zawsze. - Ej, rodzinko, a może byśmy tak wszyscy polecieli, co wy na to? Jazz, Carlisle?
- Właściwie, to czemu nie. Dawno nie byliśmy na wakacjach. - stwierdził Carlisle. - Esme i Bella pewnie też chętnie pojadą.
- W sumie, to czemu nie. - stwierdził Jasper, wzruszając ramionami. - Będziemy wprawdzie musieli siedzieć całymi dniami w hotelu, ale może być nawet fajnie.
- To świetnie. Trzeba zarezerwować samolot. I zadzwonić do Alice, żeby dorezerwowała hotel. - zarządziłam radośnie.
- Uspokój się na razie, one ledwo co weszły na pokład. - mruknął Ed. - Ty lepiej zadzwoń do szefa, czy ci da wolne.
- Da, da. To stary erotoman, zawsze gapi mi się w dekolt. Z urlopem nie będę miała problemu. Prędzej sam się zajmie moją klasą, niż mi odmówi. - stwierdziłam, wzruszając tylko ramionami. Przyniosłam z gabinetu laptopa i zaczęłam przeglądać połączenia lotnicze. - Może polecimy tym o szóstej? Wieczorem będziemy w Salonikach. Co wy na to?
Edward machnął tylko ręką w geście pt. "A rób sobie co uważasz" i poszedł do biblioteki.
Byłam tak szczęśliwa, że wszystko dobrze się skończyło, że miałam ochotę tańczyć, śpiewać, skakać pod sufit i robić inne zupełnie niepodobne do mnie rzeczy. Radość wprost wylewała mi się uszami.
- Jaka szkoda, że ludzie tak mało się cieszą. - powiedział Jasper, uśmiechając się do mnie. - O ile przyjemniej jest się z nimi radować, niż płakać.
Na lotnisku czekały na nas Clarisse i Alice. Gdy tylko zobaczyłam biegnącą w moją stronę córeczkę, moje serce zalała fala błogiego spokoju. Zamknęłam ją w uścisku swoich chłodnych ramion, ciesząc się, że już nikt nie chce mi jej odebrać. Nie potrafiłabym jej oddać, nawet kilkugodzinne rozstanie sprawiało, że moje matczyne serce było rozrywane przez strach: czy nie jest jej zimno, czy zjadła obiad, czy dobrze się bawi, czy nie jest smutna. Takich pytań były dziesiątki i nie dało się ich upchnąć w kąt, tak jak kłęby kurzu dało się zamieść pod dywan. Takie pytania znikały dopiero, gdy Claire była blisko mnie.
- Mamusiu, ciocia Alice mi opowiedziała, że widziała, jak jestem duża i staję się... - powiedziała, ale Emmett nie pozwolił jej dokończyć.
- Ej, mała, a czemu ty jeszcze nie śpisz? - spytał, ciągnąc ją delikatnie za warkoczyk. - Już, do samochodu, musisz położyć się do łóżeczka. A tata opowie ci bajkę. - wziął ją na ręce i tanecznym krokiem podążył w stronę wyjścia z lotniska.
Claire nie musiała kończyć zdania, bym wiedziała, co Ally jej powiedziała. Spojrzałam na siostrę. Chyba spodziewała się, jak dużą awanturę jej zrobię, bo schowała się za Edwardem. Posłałam jej spojrzenie typu "Alice-zaraz-cię-zamorduję-i-to-w-bardzo-bolesny-sposób". Edward parsknął śmiechem, zapewne usłyszał w moich myślach to, czego nie wypowiedziałam na głos.
- Może chodźmy już do tego samochodu. - zaproponował Carlisle widząc, co się święci. - Clarisse faktycznie powinna położyć się spać, jest już późno. - wziął mnie pod ramię i wyprowadził na parking.
Powietrze był ciepłe i wilgotne, padał lekki, jesienny deszczyk, niepodobny do waszyngtońskich ulew. Z wściekłości na Alice nie potrafiłam jednak tego docenić. Wpadłam do taksówki razem z Carlislem i Esme. Alice chyba postanowiła przede mną uciec, bo nigdzie jej nie widziałam.
W hotelu szybko się zameldowaliśmy, zaniosłam swoją walizkę do apartamentu, zobaczyłam, że Emmett usypia Clarisse i wypadłam na korytarz. Pokój Alice i Jaspera był naprzeciwko, więc nie miałam daleko. Wpadłam do środka bez pukania.
- Co ci strzeliło do głowy, żeby mówić mojej córce, że będzie kiedyś wampirem! - wykrzyknęłam.
- Rosalie, bądź ciszej, do cholery! - upomniał mnie Jasper.
- Nie mam zamiaru! Zgłupiałaś do reszty?!
- Ma prawo wiedzieć. - stwierdziła Alice, udając spokój, ale głos nieco jej drżał. - To nie moja wina, ktoś podjął taką decyzję.
- Mam gdzieś cudze decyzje! To jest moja córka! Moja i Emmetta! Nie pozwolę wam jej przemienić, nie pozwolę!
- Rose, uspokój się. - mruknął Jasper. - I przestań się drzeć na moją żonę.
- Twoja żona oszalała! Mówić pięciolatce, że będzie wampirem! Robić jej nadzieję! Dobrze wiesz, że ona tego chce! I wiesz również, że nigdy się na to nie zgodzę!
- Kiedy będzie dorosła, nie będziesz jej mogła zabronić. - zauważył przytomnie Jasper.
Zrezygnowana usiadłam w fotelu. Jazz zadbał o to, żebym się uspokoiła i przestała krzyczeć.
- Błagam was, nie róbcie mi tego. - wyszeptałam. - To moje mała córeczka, chcę żeby miała normalne życie. Żeby mogła przeżyć wszystko to, co mi nie było dane. Żeby nikt nigdy usiłował jej zabrać dziecka, żeby nigdy nie wpadła w depresję. Chcę, żeby była szczęśliwa.
- Nie wiesz, czy wciąż będzie chciała przemiany za te kilkanaście lat. - stwierdził Jasper, głaszcząc mnie po dłoni.
- Będzie chciała. - powiedziałam. Byłam tego pewna. - I ktoś z was z pewnością chętnie ją przemieni.
- A może uszanuje twoją prośbę? Albo posmakuje dorosłego, ludzkiego życia i nie będzie już taka skora, by je zakończyć? - powiedział Edward, która nagle pojawił się w pokoju. - Nie wybiegajmy zbytnio przed orkiestrę. Ma jeszcze kilka długich lat na dogłebne poznanie wszystkich aspektów wampirzego żywota, których teraz jeszcze nie rozumie, bo jest za mała, a ty na pogodzenie się z jej decyzją. Z każdą decyzją. Jeżeli ja mogłem, to ty też dasz radę. - skwitował. - Jeśli kochasz naprawdę mocno, z czasem pogodzisz się z każdą decyzją. Jakakolwiek by ona nie była, Rosalie, zaakceptujesz ją bez słowa, bo każda z tych dróg będzie dobra dla twojej córki. Tu chodzi tylko o to, jaką drogę ONA wybierze, bo czasy, w których będziesz mogła decydować za nią, już niedługo miną. Musisz zrozumieć, Rose, że nie wszystko zależy od ciebie! Ale nie martw się. Masz na tą lekcję jeszcze kilka lat. - pogłaskał mnie po głowie i wyszedł.
Patrzyłam, jak zamykają się za nim drzwi i zastanawiałam się nad sensem jego słów. Może faktycznie każda droga, którą obierze Clarisse będzie dobra, tylko dlatego, że to będzie JEJ droga?
***
Chcecie epilog? |
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Magdolińska dnia Nie 15:01, 01 Lut 2009, w całości zmieniany 1 raz
|
|
|
|
Ginger!
Zły wampir
Dołączył: 13 Gru 2008
Posty: 448 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 24 razy Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków
|
Wysłany:
Nie 14:58, 01 Lut 2009 |
|
Pewnie, że chcemy epilog!!!!! |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Anna_Rose
Wilkołak
Dołączył: 23 Sie 2008
Posty: 248 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 15 razy Ostrzeżeń: 1/3
Skąd: Tam, gdzie Diabeł mówi dobranoc
|
Wysłany:
Nie 15:07, 01 Lut 2009 |
|
Szkoda, że to koniec.
Epilog!!
Hmm, ja bym chciała w tym odcinku więcej opisu uczuć, ale może dlatego, że ja mam inny gust troszkę. Zresztą widac to po mojej pisaninie.
Naprawdę trochę odczuwam żal, że już to kończysz.
A.Rose |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Nut
Wilkołak
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 123 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kętrzyn
|
Wysłany:
Nie 15:13, 01 Lut 2009 |
|
Już koniec?! JUŻ...?
Odwaliłas kawał naprawdę świetnej roboty i jestem Ci za to wdzięczna jak cholera.
Mam nadziję, że skrobniesz jeszcze jakieś opowiadanko
Teraz czekamn na epilog... |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
safie
Człowiek
Dołączył: 03 Sty 2009
Posty: 92 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 1/3
Skąd: Katowice
|
Wysłany:
Nie 15:16, 01 Lut 2009 |
|
Chcemy, chcemy i epilog i więcej rozdziałów xp |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Magdolińska
Wilkołak
Dołączył: 23 Lis 2008
Posty: 205 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 16 razy Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Lublin
|
Wysłany:
Nie 15:17, 01 Lut 2009 |
|
Nut napisał: |
Mam nadziję, że skrobniesz jeszcze jakieś opowiadanko
|
O to niech się głowa nie boli. :D Ja kocham pisać. Jak jutro po południu zajrzysz na forum, to będziesz miała niespodziankę. :D
A epilog będzie dzisiaj wieczorem. |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Bella_15
Człowiek
Dołączył: 28 Sty 2009
Posty: 54 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 2/3
Skąd: Forks
|
Wysłany:
Nie 15:25, 01 Lut 2009 |
|
:) :) :)
fajnie, że dasz ten epilog ;]
Ogromnej weny ;* |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB
© 2001/3 phpBB Group :: FI Theme ::
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
|
|
|