|
Autor |
Wiadomość |
Suhak
Zasłużony
Dołączył: 23 Lut 2009
Posty: 951 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 136 razy Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: lubelskie
|
Wysłany:
Pon 22:15, 28 Lut 2011 |
 |
Myślę, Dzwoneczku, że to rodzaj nostalgii... Bo ciężko zaprzeczyć, coby tej nostalgii w tekście nie było. I melancholii, tak, dużo melancholii.
Nie wiem, co mnie kierowało i co brałam, pisząc ten tekst ( :)) ), ale pamiętam ten wieczór do dziś :) Bo tak, poza ostatnim rozdziałem, napisałam to za jednym tchem. Zastanawiam się, jak to się dzieje, że te kilka ledwo nakreślonych obrazów wywołało wśród tylu osób takie odczucia i doszłam do wniosku, że to może być tęsknota za właśnie taką lekkością, melancholijnością codzienności... Chwilką spokoju, ciszy w życiu, bo taki właśnie dla mnie jest ten tekst: cichy, spokojny, melancholijny, smutny i metaforyczny. Porównanie do Małego Księcia jest, oczywiście, bardzo hmmm... niemiarodajne, bo do Exupery'ego nie ma co mnie porównywać, ale myślę, że Kubek ma z nim parę wspólnych mianowników. No bo... w pewnym sensie... Czy Edward nie jest rozbitym lotnikiem na środku pustyni, próbującym bezskutecznie naprawić swój samolot? Czyż znikąd nie pojawia się mały chłopiec o złotych loczkach i nie zadaje tysiąca pytań, nie patrzy na świat w dosyć prosty, dziecięcy sposób? Czyż nie jest ów chłopiec nieco natrętny, a jednocześnie tak potrzebny głównemu bohaterowi?
Nie myślcie sobie, że od razu skojarzyłam tę historię z Małym Księciem; nie, podobieństwo ujrzałam dopiero po opiniach do pierwszego, drugiego rozdziału. Zbieżności przypadkowe, absolutnie przypadkowe.
Ach, aż i mnie się udzieliło... |
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Suhak dnia Pon 22:23, 28 Lut 2011, w całości zmieniany 1 raz
|
|
 |
 |
|
 |
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB
© 2001/3 phpBB Group :: FI Theme ::
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
|
|
|