|
Autor |
Wiadomość |
Gość
|
Wysłany:
Wto 8:31, 10 Mar 2009 |
 |
Edward i czerwony kapturek?! Podoba mi się A będzie też koniec Kapturka - jemy Anioła, zabijamy Edzia, i ratujemy dziewczynkę?  |
|
|
|
 |
|
 |
Sunrisempire
Człowiek
Dołączył: 25 Lut 2009
Posty: 62 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
|
Wysłany:
Wto 10:56, 10 Mar 2009 |
 |
Jestem strasznie ciekawa, kim jest ten Anioł i czy narratorem jest tutaj Edward. Ciesze się, że już pojawił się następny rozdział, tylko szkoda, że są one takie krótkie.
Pozdrawiam,
Sunrisempire. :) |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Rudaa
Dobry wampir
Dołączył: 09 Lut 2009
Posty: 684 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 102 razy Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: dzwonnica Notre Dame
|
Wysłany:
Wto 12:01, 10 Mar 2009 |
 |
"- A gdzie go szukasz? Tego szczęścia?
Wzruszyłem ramionami.
- To tu, to tam...
- Nieprawda. - Mój Anioł zatrząsł lokami. - Szukasz ciągle w tym samym miejscu. "
Właściwie cały odcinek mógłby się ograniczyć do tych słów. Mamy progres u Edwarda i mamy anioła, który wygląda, jak Bella przed przemianą.
*uwagabędęgłośnomyśleć*
Tekst jest tak krótki, zimny w swej ciepłocie (pieprze bez sensu), zdystansowany w swej bezpośredniości i skomplikowany w prostocie. Staram się wyciągnąć z każdego słowa jak najwięcej, skupić się na znaczeniu pojedynczych liter i uprawiedliwić każdy przecinek. Każdą drogą staram się dojść do meritum i te rozważania (w moim mniemaniu) idą mi coraz lepiej. Pozwól, że pokuszę się o pewną teorię:
Edward w rozpaczy po utracie Belli postradał rozum. Można to porównać do tego, co działo się z Bellą w KwN. Obecnie jego podświadomość zmusza go do powrotu w krainę półżycia, do którego przywykł, płatając mu figle. Anioł, tak naprawdę, jest tylko wytworem jego wyobraźni, Bellą - człowiek, która pokazuje mu drogę powrotną. Prowadzi go trochę na około w oczenikaniu na przebłysk jego inteligencji. I... (tutaj ujawniają się moje oczywiste tendencje do nadinterpretacji) Może przygotowuje go na powrót Belli - wampira?
Co do samej konstrukcji tekstu jest mi się coraz trudniej wypowiadać. Obiecałam, że będę to komentować, ale nie wiem czy czuję się do tego wystarczająco dobra. Trudno, spróbuję, najwyżej olejesz :)
Jest lepiej. Tak sądzę. Nie wiem czy wynika to z tego, że pokazujesz nam w każdym odcinku coraz więcej, czy z tego, że to ja staram się zmusić mój mózg do pracy. Trybiki przeskakują mi w dosyć szybkim tempie w nadziei, że dojdą do czegoś. I znów pojawia się pytanie - czy dzieje się tak z mojego poczucia obowiązku, czy to naturalna reakcja na Twój tekst?
Jeżeli już zdecydowałaś się na opublikowanie tego ff to nie ma sensu zadręczać się pytaniami. Wstawiasz i już. Szkoda mi tylko, że tak naprawdę, niewiele osób stara się na tym skupić. Wchodzą, piszą od niechcenia, że jest świetnie i emocjonalnie, po czym przechodzą to innego opowiadania. Twój ff, jak już mówiłam, wyjątkowo zmusza do myślenia. Więc apeluję tutaj do komentujących - myślcie! |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
P1L34T
Nowonarodzony
Dołączył: 24 Lut 2009
Posty: 41 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 1/3
|
Wysłany:
Wto 14:20, 10 Mar 2009 |
 |
To jest... inne.
Sama nie wiem co o tym myśleć. Styl pisania bardzo mi się podoba, ale ta fabuła jest dość hmmm... melancholijna? przygnębiająca? dobijająca? depresyjno-samobójcza? I nawet Anioł się nie wyłamuje :( |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
cymbalek94
Nowonarodzony
Dołączył: 18 Lut 2009
Posty: 10 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Polska :)
|
Wysłany:
Wto 15:51, 10 Mar 2009 |
 |
Mnie się bardzo podoba, choć zgadzam się z innymi :) Fabuła jest dziwna, ale w pozytywnym znaczeniu. Jest bardzo Hmm.... jak by to powiedzieć... trzeba się zastanowić. Nie da się wywnioskować co będzie dalej i to mi się podoba :) Bardzo fajny styl pisania
Pozdrawiam i weny życzę :) |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Suhak
Zasłużony
Dołączył: 23 Lut 2009
Posty: 951 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 136 razy Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: lubelskie
|
Wysłany:
Wto 17:45, 10 Mar 2009 |
 |
Hmm, myślę, że po przeczytaniu tego rozdziału możnaby się troszkę podomyślać. Cóż. Trochę mi to nie na rękę, bo w sumie ten FF opiera się na tajemnicy i niedomówieniach, ale wiecznie nie można nic nie wiedzieć, prawda? Znudziłoby się. : >
I dziękuję za przychylne opinie.
Rozdział IV
Pewnego dnia otworzyłem okno i zobaczyłem Anioła.
- Jak miała na imię? - zapytała kilka minut później.
- Kto? - udawałem głupiego.
- Kobieta.
A może to ona czyta w moich myślach?
- Jaka kobieta?
- Ta, przez którą jesteś nieszczęśliwy.
- To nie ona uczyniła mnie nieszczęśliwym, a ja ją.
Zmarszczyła brwi w milczeniu.
Stukałem palcami w blat, próbując wkraść się do jej umysłu. Zlepek niewyraźnych, rozmazanych kształtów...
- Jak masz na imię? - zapytałem.
Milczała.
- Jak masz na imię? - powtórzyłem pytanie.
- A ty?
Chyba pierwszy raz od wielu, wielu lat poczułem jakieś mocniejsze uczucie - irytację.
- Dlaczego tylko ty rościsz sobie prawo do zadawania pytań?
- Przecież ty też je zadajesz.
- Ale ty na nie nie odpowiadasz.
- Ty na moje też nie.
Milczałem.
O świcie otworzyłem okno i zobaczyłem zbliżający się do mojego domu najgorszy kawałek swojego życia.
- Edwardzie. - W jej oczach widziałem żal.
- Zniknij wreszcie z mojego życia... Skoro z pamięci nie potrafisz.
Spuściła wzrok, aby po chwili go podnieść z ogniem w oczach.
- Ale wiesz, Edwardzie - zaczęła twardo - to nie tylko moja wina.
Nieistniejąca krew zagotowała się w moich żyłach.
- Bezczelna - powiedziałem bezgłośnie.
Zastanów się... Ja cię do niczego nie zmuszałam.
- Wynoś się, Tanya. Natychmiast! - warknąłem.
- Prawda boli - syknęła na odchodnym.
Któregoś ranka to nie ja otworzyłem okno.
- Ładnie tu - wyszeptał Anioł.
- Gdzie mieszkasz? - zapytałem, podchodząc.
Zaśmiała się.
- To tu, to tam...
Postanowiłem spróbować skupić się na jej myślach.
Musiałem zamknąć oczy, aby nic mnie nie dekoncentrowało. Czułem się, jakbym szedł jakimś labiryntem - i co jakiś czas musiał się cofać.
W końcu chyba doszedłem do celu... Ale nie, to tylko jakieś rozmazane kształty.
Skupiłem się.
- Kubek gorącej czekolady? - wymamrotałem sam do siebie.
- Bardzo chętnie - odparła, rumieniąc się.
Głowa.
Moja głowa.
Moja głowa mnie bolała.
Niemożliwe?...
- A ty? Nie pijesz?
- Nie.
- Dlaczego?
- Nie lubię czekolady.
Zaśmiała się.
- Jak można nie lubić czekolady? - I znów zachichotała. - Ja bym bez czekolady żyć nie mogła!
- Słodkie życie - wymamrotałem, dodając łyżeczkę cukru.
Ale ona tylko posmutniała. Nie tylko ja mam sekrety.
/edit.
Nie zastanawiajcie się, kim jest Anioł.
Chciałabym przypomnieć, że zaznaczyłam na początku, iż bohaterowie są kanoniczni, a akcja dzieje się po Breaking Dawn, więc niemożliwe, aby to była Bella.
Tak g'woli jasności ; d
caroline200 napisał: |
Trochę mi to przypomina Małego Księcia, ale jest między nimi trochę różnic. Zobaczymy co będzie dalej :D. |
; o
No i masz babo placek. Jestem świeżo po lekturze. Po omawianiu jej w szkole. I tak, ten FF powstał podczas przemyśleń i jest pisany podobnym stylem, może trochę bardziej tajemniczym.
I zapomniałam - natchnieniem, oprócz "Małego Księćia", był też film "Jasminum". Bo mnie zaintrygował ; d |
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Suhak dnia Wto 21:15, 10 Mar 2009, w całości zmieniany 4 razy
|
|
 |
 |
zakrecona01
Człowiek
Dołączył: 04 Sty 2009
Posty: 64 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
|
Wysłany:
Wto 17:55, 10 Mar 2009 |
 |
Normalnie strasznie mi się podoba! Jest w tym tyle tajemniczości... Nawet nie wiesz jak mnie zżera od środka ciekawość :D Już nie mogę doczekać się kolejnych części :)
Weny |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
host
Zły wampir
Dołączył: 01 Lut 2009
Posty: 332 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 2/3
Skąd: nysa
|
Wysłany:
Wto 20:32, 10 Mar 2009 |
 |
hmmm, tajemnicze....tak to dobre okreslenie tego, co wlasnie przeczytalam. enigmatyczne, tak poniewaz trzeba znac szyfr zeby odczytac sens tych slow. tym szyfrem jest ow tajemniczy Aniol. jest nim Bella? uh, mam nadzieje, ze powoli przyblizysz nam te postac i ulatwisz rozwiazanie tej zagadki.
czekam na wiecej
BOSKO
Wenki |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
caroline200
Człowiek
Dołączył: 02 Sty 2009
Posty: 99 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 2/3
Skąd: Opole Lubelskie / Lublin / Razem z Cullenami.;p / "Tam, gdzie diabeł mówi dobranoc..."
|
Wysłany:
Wto 20:34, 10 Mar 2009 |
 |
Ten FF jest jednym z tych, które dają coś do myślenia czytelnikowi ( przynajmniej tak mi się zdaje )
Trochę mi to przypomina Małego Księcia, ale jest między nimi trochę różnic. Zobaczymy co będzie dalej :D.
Pozdrowienia,
Caroline :*. |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Gość
|
Wysłany:
Wto 21:12, 10 Mar 2009 |
 |
Jakie to... tajemnicze.
I ciekawe.
Inne.
Niezwykłe.
Wyróżniające się.
Niby proste, a jednak głębokie i sensowne.
Weny!!! |
|
|
|
 |
Suhak
Zasłużony
Dołączył: 23 Lut 2009
Posty: 951 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 136 razy Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: lubelskie
|
Wysłany:
Śro 18:50, 11 Mar 2009 |
 |
Rozdział V
O świcie otworzyłem okno i spojrzałem w dal.
- Gdzie mieszkasz? - zapytałem, gdy podniosłem na nią wzrok.
- Mówiłam ci już.
- Nie masz mieszkania?
- Jestem głodna - wymamrotała, spuszczając wzrok odrobinę. - A ty?
- Nie. Chcesz coś zjeść?
- Jak to, jadłeś już śniadanie?
- Tak.
- Nie jadłeś.
Milczałem, marszcząc brwi.
- Bardzo wcześnie wstajesz - dodała. Chyba się nad czymś zastanawiała.
- Mogę cię o coś poprosić? - zapytała, gdy czytałem książkę.
Spojrzałem nad nią znad lektury.
- Zależy, o co.
- Nic trudnego...
- Chcesz mi zadać pytanie?
- Nie.
Trochę mnie to zbiło z tropu.
- Więc słucham.
- Opowiedz mi coś o sobie.
Zignorowałem tą prośbę, nie patrząc jej w oczy.
Dlaczego posmutniała i odeszła bez słowa?...
O świcie otworzyłem okno i uświadomiłem sobie, że czekam już nie na jedną, a na dwie istoty.
Dlaczego żadna nie przychodziła?
Obydwie zraniłem. I na obydwie czekam cierpliwie, wiedząc, że i tak na nie nie zasługuję.
Usiadłem do pianina i zacząłem grać. Inną melodię.
- Puk, puk* - usłyszałem kilka niezmiernie długich sekund później.
Wstałem i podszedłem do drzwi, opierając się o drewno.
- Kto tam?
- Aniołek - wyszeptała.
Zdębiałem. Skąd wiedziała, jak ją nazywam? A może znalazłem kogoś o podobnym darze do mojego, tylko silniejszym? Ale przecież jest człowiekiem i bynajmniej nie ma kłów...
- A w jakiej sprawie Aniołek przychodzi? - zapytałem.
- Puk, puk...*
Otworzyłem drzwi.
Miała zaróżowioną buzię i była dziwnie rozkojarzona. Zrobiła kilka kroków w moim kierunku. Nigdy nie podchodziła aż tak blisko. Przyjrzałem się jej ślicznym, brązowym oczom, w których ujrzałem swoje odbicie. W pewnym momencie spuściła wzrok, a krew napłynęła jej do policzków.
- Masz dobrą gorącą czekoladę - wymamrotała, odsuwając się dyskretnie.
Uśmiechnąłem się.
- Chcesz się napić?
Podniosła wzrok z uśmiechem na ustach.
- A napijesz się ze mną? Prooooszę. - Zatrzepotała rzęsami.
- Nie, nie lubię gorącej czekolady.
- Nigdy nie widziałam, abyś coś jadł lub pił - zauważyła niewinnie, ale w jej oczach dostrzegłem coś dziwnego. Podejrzliwość?
- Nie lubię gorącej czekolady - powtórzyłem.
- Ty wszystkiego i wszystkich nie lubisz - mruknęła z nutką niezadowolenia w głosie.
- Nieprawda - zaprzeczyłem.
- Więc co lubisz z jedzenia?
- A ty? - zapytałem.
- Czekoladę - odparła bez cienia wahania. - A ty?
- Nie samą czekoladą człowiek żyje.
- Nie samym powietrzem także.
Będę milczał.
- Nie ufasz mi.
Zamrugałem.
- Nie ufasz nikomu.
Wziąłem głęboki oddech.
- Co ja tu jeszcze robię? - wymamrotała, a w jej oczach pojawił się podejrzany błysk. Odstawiła parujący jeszcze kubek gorącej czekolady na stół i ruszyła w stronę drzwi.
- Poczekaj - złapałem ją za ramię.
Spojrzała na mnie wilkiem.
- Dobrze, napijemy się razem.
- Po co te pozory, Edwardzie?
Trzasnęły drzwi.
Edwardzie?... Skąd...?
*Żeby nie było - ona nie pukała, ona to mówiła. : > |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Sunrisempire
Człowiek
Dołączył: 25 Lut 2009
Posty: 62 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
|
Wysłany:
Śro 18:54, 11 Mar 2009 |
 |
Jak zwykle, bardzo mi się podoba. I tak jak Edward, zastanawiam się, skąd ona wiedziała. Ale ciesze się, że już w pełni wiadomo kto jest narratorem pierwszoosobowym. Moje przypuszczenia się sprawdziły. :)
Strasznie to wszystko tajemnicze, ale potwornie wciąga, tylko szkoda, że takie krótkie. Błędów nie wyłapałam żadnych. W ogóle bardzo ładnie piszesz, a Twoje ff wciągają. Więcej takich tu potrzeba. :)
Pozdrawiam, Sunrisempire. |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
grenouillle
Nowonarodzony
Dołączył: 05 Mar 2009
Posty: 20 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 5 razy Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: byydzia ;D
|
Wysłany:
Śro 18:57, 11 Mar 2009 |
 |
Momentami trochę się gubię, ale i tak bardzo mi się podoba!
Jest takie niezwykłe, zagadkowe.
I bardzo miło się czyta.
Czekam na kolejny rozdział, może wreszcie coś się zacznie wyjaśniać ;D ?
Weny, koniecznie! |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
karolciaw
Człowiek
Dołączył: 14 Lut 2009
Posty: 74 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wałbrzych
|
Wysłany:
Śro 19:00, 11 Mar 2009 |
 |
to jest piekne i takie tajemnicze... jak juz ktos zauwazyl przypomina troszke 'Malego ksiecia', ale jest tez calkiem inne... bardzo zaciekawia, jest po prostu wyjatkowe
no coz czekam na ciag dalszy, bo jest strasznie tajemniczy, a ja zawsze wole nie zgadywac
pozdrawiam;) |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Silvia_sb
Wilkołak
Dołączył: 26 Sty 2009
Posty: 127 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/3
Skąd: Gliwice
|
Wysłany:
Śro 20:42, 11 Mar 2009 |
 |
Przestaje spekulować i po prostu zaczynam czekac na kontynuacje... wciągasz... twoje opowiadanie jest jak.. sama nie wiem... esencja... Jets piękne i tajemnicze
Pięknie piszesz
Czekam na more and like always AVE VENA :) |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
host
Zły wampir
Dołączył: 01 Lut 2009
Posty: 332 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 2/3
Skąd: nysa
|
Wysłany:
Śro 20:59, 11 Mar 2009 |
 |
naprawde nad tym tekstem trzeba poglowkowac. a jednak Aniol zna imie Edwarda. pytanie tylko skad?! jak to Rudaa zauwazyla, Aniolem moglaby byc Bella, ktora Edowi sie tylko uroila i jest jakas fatamorgana ukazujaca sie spragnionemu milosci Edziowi do utraconej Belli. ale wowczas nie bylby na nia zly ani poiratowany. wiec moze Bella w ogole nie istnieje, a ow Aniol jest jakas dziewczyna z sasiedztwa, ktora sie zabujala w nim i ma manie przesladowcza oraz szpiegowska z elementami tajemnicy. niee, to by bylo zbyt proste. wiec kto na Boga jest tym Aniolem. moze Ed ma naprawde problemy z mozgiem i widzi jakies anioly. oj, zzera mnie ciekawosc.
rozdzialy sa krociutkie ale za to pelne tresci i zawartych miedzy slowami tajemnic i kodow. trzeba sie zastanawiac nad kazdym slowem, kazdym zdaniu. twoj ff jest naprawde nowatorski i nieprzewidywalny.
kobieto!! co Ty wyrabiasz z moim przeciazonym mozgiem, mam sto pomyslow na minute, kim moglyby a kim nie byc ta tajemnicza dziewczyna albo duch-aniol.
oh, nie trzymaj mnie w niepewnosci i pisz dalej.
Weny |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
mloda1337
Zły wampir
Dołączył: 04 Sty 2009
Posty: 288 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 10 razy Ostrzeżeń: 1/3
Skąd: Wspaniałe miasteczko pod Poznaniem
|
Wysłany:
Śro 21:06, 11 Mar 2009 |
 |
Ojojku.
Jest to jeden z niewielu FF, którego zakończenia się nie domyślam. Ba... ja nie wiem co się dzieje teraz!!!!!
Co do moich przypuszczeń:
UWAGA SPOILERY!!!!!
wydaje mi się, że tym aniołkiem jest Ness, a myślę tak, gdyż stworzyłam własną historię Twojej historii. Bella z Ness ich zostawiła, Edward chciał się zabić, ale Ness chciała go odnaleźć i go znalazła itd.
KONIEC SPOILERÓW!!!!
tekst fajny. zdania proste, niezłożone dodają uroku. Takiej tajemniczości. Gdyby były to zdania wielokrotnie złożone nie byłoby takich emocji. Ogólnie fajnie napisane. Cieszę się, że jesteś perfekcjonistką, bo nie znalazłam żadnego błędu!!! Nawet przy betach rzadko to się zdarza! Gratulacje.
Czekam na następny odcinek niecierpliwie. |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
agasyg
Nowonarodzony
Dołączył: 20 Lut 2009
Posty: 14 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 2/3
Skąd: Szczecin
|
Wysłany:
Czw 15:36, 12 Mar 2009 |
 |
Podoba mi się ;D;D
Orgoinalne i wciągające. Przyznam ze czasami juz cos podejrzewam, ale po chwili znowu ta teoria upada i nici!!
czekam na dalsze czesci moze w koncu się coś wyjasni ;d;d;d;d |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Suhak
Zasłużony
Dołączył: 23 Lut 2009
Posty: 951 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 136 razy Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: lubelskie
|
Wysłany:
Czw 15:48, 12 Mar 2009 |
 |
Rozdział VI
O świcie otworzyłem drzwi i wyszedłem na zewnątrz. Mały spacerek nikomu nie zaszkodzi.
Przechodząc niedaleko pobliskiego jeziora, zobaczyłem Anioła. Siedział na resztkach mola - pozostałości ludzkiego istnienia - i moczył stopy w wodzie, nucąc coś wesoło i bawiąc się zerwanymi kwiatami. Podszedłem bliżej.
- Pomyślałem sobie, że może pora poznać się bliżej - wyszeptałem jej do ucha. Chyba nie słyszała, jak wchodziłem, bo podskoczyła.
Usiadłem za nią i odsunąłem jaj włosy z pleców na prawe ramię. Odwróciła do mnie głowę ze zdziwieniem na twarzy.
- Myślę, że to dobry pomysł.
Pokiwałem głową, gładząc ją po plecach. Miała gęsią skórkę. Ciekawe, czy z zimna?...
- Skąd wiedziałaś, jak się nazywam?
Zaśmiała się cichutko.
- A jak myślisz?
Zamrugałem. Pierwszy raz czegoś o kimś nie wiedziałem... Z wyjątkiem pewnego przypadku, o którego nie wspominałem.
- Nie wiem.
- Zgaduj. No, dalej, choćby najgłupsze pomysły. Przecież cię nie wyśmieję - powiedziała, oskubując stokrotkę z płatków.
- Hmm... Nie wiem, naprawdę.
- No, dalej... Strzelaj.
Zastanowiłem się przez chwilę.
- Być może już wcześniej się spotkaliśmy? - zapytałem niepewnie.
- Chciałabym - Anioł pokręcił głową - ale nie, nie spotkaliśmy się. No, pomyśl.
- Nie mam pojęcia...
Spojrzała na mnie ze zdziwieniem.
- Żadnych pomysłów?
- Pustka w głowie.
Uśmiechnęła się pod nosem. Milczałem, czekając.
- Och, to takie banalne. Ludzie uwielbiają kombinować. - Pokręciła głową. - Po prostu zajrzałam kiedyś do jakiejś twojej książki z dedykacją*, jak byłes zbyt zajęty pianinem, by zauważyć, że się krzątam. Tyle. Miałam dwie możliwości - albo nazywasz się Bella, albo Edward... Oczywiście, mogłam się pomylić. - I zaśmiała się słodko.
Gdybym był człowiekiem, na pewno zabolałoby mnie teraz serce. Bynajmniej nie z powodu żartu...
- Jak masz na imię?
Machała nóżką, ale na jej twarzy nie widziałam ani cienia beztroski.
- Nie mam imienia - wyszeptała, zawstydzona.
Jak można nie mieć imienia?...
- Nie masz imienia? Dlaczego?
- No... po prostu nie mam i tyle.
Patrzyłem na nią ze smutkiem.
- A skąd wiedziałaś, jak cię nazywam?
- A jak mnie nazywasz?
- No... Aniołem.
Zamrugała, po czym spąsowiała.
- Nie wiedziałam - wyszeptała.
- Jak to? - zapytałem. - Ale wtedy odpowiedziałaś na moje pytanie: „Aniołkiem”...
- No... Tak sobie powiedziałam...
Zamilkła na chwilę.
- Naprawdę mnie tak nazywasz?
Gdybym był człowiekiem, na pewno bym się zaczerwienił.
- Teraz moja kolej - wymamrotała.
Czekałem cierpliwie.
- Dlaczego nie śpisz, nie jesz, nie pijesz? Czemu masz taką zimną i bladą skórę? I te oczy...
Milczałem.
- Nie ufasz mi? Ja odpowiedziałam na twoje pytania.
- Były łatwiejsze.
- A da to się jakoś zmierzyć?
Westchnąłem, przeczesując palcami włosy. Nagle poczułem, że oparła się plecami o mnie, kładąc główkę na moim prawym ramieniu. Zdziwiłem się, jednocześnie ledwo powstrzymując się od kolejnego westchnięcia. Objąłem ją w talii od tyłu. Przymknęła oczy.
- Nie, jednak nie chcę wiedzieć. Czuję, że tak będzie lepiej - wymruczała.
Miała rację?
Oddychała niespokojnie, gładząc mnie po dłoni. Poczułem przyjemny skurcz w okolicach podbrzusza.
Ach, gdybym był człowiekiem...
*Wybaczcie, że Was troszkę w konia zrobiłam, podając tak proste rozwiązanie. Po prostu w ten sposób chciałam podkreślić, że Edward jest trochę pokręcony, widząc wszędzie tajemnice związane z czytaniem w myślach czy coś. I Wam także chciałam coś pokazać - że czasem najłatwiejsze i najbanalniejsze rozwiązanie jest najtrudniejsze do dostrzeżenia. : > |
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Suhak dnia Czw 15:54, 12 Mar 2009, w całości zmieniany 2 razy
|
|
 |
 |
Rudaa
Dobry wampir
Dołączył: 09 Lut 2009
Posty: 684 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 102 razy Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: dzwonnica Notre Dame
|
Wysłany:
Czw 16:03, 12 Mar 2009 |
 |
Nie wiem, czy to się wiąże ze zmianą w zachowaniu Edwarda, jego otwieraniu się, ale podejrzewam, że jednak tak. Zaczynasz rozbudowywać (nie wiem czy to dobre słowo w obliczu tych króciutkich zdań) opisy. Bawisz się czytelnikiem, chociaż wydaję mi się, że nie tak, jak do końca tego chciałaś.
Ogólny zamysł, jak już zresztą wiesz, przypadł mi do gustu, ale dalej go do końca nie rozumiem. Wciąż wieje tajemnicą, co jest potencjalnie dobre. Potencjalnie - bo nie każdy czytelnik ma tak tęgą głowę żeby to zrozumieć i odpada po pierwszym niedomówieniu. I w tym momencie na to Twoim miejscu bym się wkurzyła, zwinęłam manele i podkuliła ogonek, bo nie wiem czy porywanie się na ogromne ambicje przechodzi na tym forum.
Cały czas boję się poprzeć ten tekst w pełni. Wystawię pełną jego ocenę dopiero, kiedy zobaczę zakończenie. Muszę sobie odpowiedzieć na pytanie czy było warto czekać, żeby wydać osąd :)
I pragnę wyrazić swoje oburzenie tym, że mój apel, podobnie jak i modernatorów został olany długim sikiem. Żal mi serce ściska, jak widzę te jednolinijkowce. Momentami zastanawiam się czy warto dla czegoś takiego.
(Dziś mam wyjątkowo parszywy nastrój - przepraszam, musiałam.)
PS. To, że nie komentuję, nie znaczy, że nie czytam :) |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB
© 2001/3 phpBB Group :: FI Theme ::
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
|
|
|