|
Autor |
Wiadomość |
ScaryMary
Dobry wampir
Dołączył: 23 Lis 2008
Posty: 583 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 9 razy Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Zza ściany.
|
Wysłany:
Sob 17:01, 07 Mar 2009 |
 |
Amandine napisał: |
Może być tak, że oboje się znienawidzą, a może być również tak, że wezmą ślub i będą mieli tuuuzin bachorów. |
Omg. Rozważę Twoją propozycję
Meeg napisał: |
Buu, to szkoda. xD Miałam nadzieję na jakieś bliższe kontakty między tą dwójką. |
Buahaha, bliższe kontakty masz jak w banku, ale i tak nie będą razem :D |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
|
 |
Anna_Rose
Wilkołak
Dołączył: 23 Sie 2008
Posty: 248 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 15 razy Ostrzeżeń: 1/3
Skąd: Tam, gdzie Diabeł mówi dobranoc
|
Wysłany:
Sob 17:15, 07 Mar 2009 |
 |
Bella sierotka. No oczywiście xD
Ale jej historia jest dobra, przynajmniej wiadomo, skąd zna Alex'a.
No i ma jakąś przeszłość, nie opływa w czułościach.
A tak prosiłam, żebyś ją ukatrupiła, to ty uparciuchu, nie! musiałaś mi innych pozabijać xD
Ale nie jestem zła ;D ponieważ w tym opowiadaniu nawet Bellę lubię. Przynajmniej jest o niebo lepsza niż w sadze. Boże! jak ja miałam dosyć jej marudzenia, ciągłego potykania się i kręcenia nosem na wszystko!
U ciebie przynajmniej ma jakiś charakterek i chwała ci za to.
Czekam na wyjaśnienie całej akcji, bo bardzo mnie to prześladuje :D
Potrafisz zaciekawić i trzymać w swoich szponach, jak długo zechcesz.
Jesteś niesamowita z tym swoim pisaniem!
Pozdrawiam,
A.Rose |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Anabells
Zły wampir
Dołączył: 29 Gru 2008
Posty: 332 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/3
Skąd: ni stąd ni zowąd
|
Wysłany:
Sob 17:40, 07 Mar 2009 |
 |
Taa... Bella chyba lubi Eda. Inaczej raczej nie ratowałaby go...
Kto jest zabójcą rodziny Edzia? Southerman? Smith? Ktoś kogo jeszcze nie znamy?
Przyznaję, jestem zawiedzona, że Ed i Bella nie będą razem, ale nie będę próbować cię przekonać. To raczej nic nie da. Gdybyś miała zmienić zdanie, sama do tego dojdziesz.
Na razie czekam na część 6.
WENA!!! |
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Anabells dnia Sob 18:27, 07 Mar 2009, w całości zmieniany 1 raz
|
|
 |
 |
kasiek303
Wilkołak
Dołączył: 10 Lut 2009
Posty: 199 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 9 razy Ostrzeżeń: 1/3
Skąd: CK<3
|
Wysłany:
Sob 18:21, 07 Mar 2009 |
 |
Scarymary- coraz bardziej szokujesz... (o ile to możliwe :P ) jak byłam juz pewna na 1000000%, że to Aiden Smith zabił ich wszystkich. Kurcze, jestes genialna. Możesz spokojnie pisać kryminały itp. W końcu nie mam pojęcia kto to zrobił, choć wydaje mi się, że to Southerman. Czy mam racje? Okaże się :P
Podobało mi sie, że wprowadziłaś BPOV, niby zwalnia akcję, ale potrzeba byla wyjaśnienia. No i wielka szkoda, że z Edziem nie będą razem. No ale trudno.
Koniec?? jak możesz?? *idzie się zamknąć w sobie*
Weny, czasu i innych pierdół
Pozdrawiam. |
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez kasiek303 dnia Sob 18:47, 07 Mar 2009, w całości zmieniany 1 raz
|
|
 |
 |
Gość
|
Wysłany:
Sob 18:26, 07 Mar 2009 |
 |
Zaciekawiłaś mnie niesamowicie... Kto zabił rodzinę Edwarda? Southerman? Czy Rosalie ma z tym coś wspólnego? Nie wiem, czemu tak pomyślałam, bo Jasper to był jej brat, ale nie wiem, tak mnie jakoś tknęło.
Naprawdę podoba mi się jak piszesz. Konsekwentnie trzymasz nas w napięciu. Kreacja postaci Bella idealna i to jej "przekomarzanie się" z Southermanem. Świetnie! |
|
|
|
 |
Anabells
Zły wampir
Dołączył: 29 Gru 2008
Posty: 332 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/3
Skąd: ni stąd ni zowąd
|
Wysłany:
Sob 18:38, 07 Mar 2009 |
 |
kasiek303 napisał: |
Anabells PRÓBOWAĆ, proszę!!! Wiem jestem pedentem, nawet komentarze bym poprawiała. Sorkiiiii... |
Poprawione. Dysortografia + pośpiech = głupie błędy...
Wpadłam na jeszcze jeden pomysł, chociaż na 99,99% nie mam racji...
Może na końcu zabójca edwardowej rodzinki zastrzeli Eda i Bellę.
Wtedy rzeczywiście Bella nie byłaby z Edem, tyko z aniołkami. (A raczej diabełkami, jak na płatną morderczynię przystało).
Ale to tylko moja chora wyobraźnia, prawda? |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Rudaa
Dobry wampir
Dołączył: 09 Lut 2009
Posty: 684 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 102 razy Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: dzwonnica Notre Dame
|
Wysłany:
Sob 21:34, 07 Mar 2009 |
 |
ScaryMary napisał: |
Buahaha, bliższe kontakty masz jak w banku, ale i tak nie będą razem :D |
Czy zabicie siebie nawzajem wlicza się do bliższych kontaktów? Czy mam to rozumieć jednoznacznie xD
Nie będę Ci mówić, że jesteś genialna, bo doskonale o tym wiesz.
Nie wiem, co siedzi w głowie tej Twojej Belli, ale właśnie udało jej się uratować Edwarda, za co jestem z jednej strony wdzięczna, bo to oznacza, że będzie ciąg dalszy, a z drugiej... Wiesz, że moim marzeniem jest jego śmierć w Twoim ff  |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
ScaryMary
Dobry wampir
Dołączył: 23 Lis 2008
Posty: 583 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 9 razy Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Zza ściany.
|
Wysłany:
Śro 16:22, 11 Mar 2009 |
 |
Okej. W końcu muszę to powiedzieć:
Powoli, małymi krokami, zbliżamy się do końca tego ff. Zostały mi jeszcze dwa lub trzy rozdziały, zupełnie nie wiem jak to rozłożę. (Ja praktycznie nic nie wiem, oprócz całego zakończenia XD) Wiem po komentarzach, że niektóre osoby pragną śmierci Belli, niektórzy pragną, by Edward poszedł do nieba (tudzież do piekła) A jeszcze inni chcieliby żeby oboje byli dead. Jednak zaprawdę powiadam:
Zakończenie nie będzie szczęśliwe, ani też do końca smutne. Nie będę zdradzać kto przeżyje, kogo uśmiercę, możecie tylko się domyślać Ja wiem, mogę wydawać się taka wredna i "scary", ale lubię trzymać ludzików w niepewności. Toteż milknę =D
Dziękuję Wam, moje kochane, za komentarze, które podnoszą mnie na duchu, i w ogóle... aż mi się łezka w oku kręci =(
Na poważnie, jestem Wam naprawdę wdzięczna, że byłyście ze mną i widziałam Wasze komentarze pod każdą częścią. =D
to może i brzmi jak pożegnanie, czy coś w tym stylu, ale nu nu nu, ja Was wcale nie zostawię =P Nie teraz, kiedy czekają Was najbardziej zaskakujące momenty. No, może i nie zaskakujące, ale jednak. Dla niektórych to może być szok, więc sami wiecie. =D
Tadaadamamam:
Rozdział VII
Punkt widzenia Edwarda
Bella była bardzo zdenerwowana. Widziałem jak bardzo drżą jej dłonie, kiedy trzymała mocno kierownicę Jaguara. Zupełnie nie wiedziałem co ją tak rozjuszyło.
- Co się stało? - spytałem ostrożnie.
- Nie wiem... - odparła. Co chwilę spoglądała rozbieganym wzrokiem w lusterko.
- Nikt za nami nie jedzie. - powiedziałem. Rzeczywiście, nikogo nie było widać. Odetchnąłem głęboko. Co ona wyprawiała? Wyciągała mnie z domu, który... Który miał zostać moim grobem, praktycznie ratowała mi życie, a teraz...?
- Och, wiem!... - krzyknęła w odpowiedzi niespodziewanie. - Powiedziałam tak, bo... Bo... Bo tak mi się wydawało. - zahamowała ostro, stając na poboczu. Położyła obie ręce na kierownicy, jednocześnie opierając na niej głowę. Jej brązowo-czekoladowe włosy spłynęły w dół, odbijając słoneczne refleksy, wpadające przez szybę. Zmarszczyłem brwi. Było mi cholernie ciężko cokolwiek powiedzieć.
- Pokłóciliśmy się. - powiedziała cicho. - Był u mnie i... Aaach. - westchnęła. - Nieważne. - uniosła głowę, przeczesując włosy. Wzięła głęboki oddech i ruszyła delikatnie. - Możemy nie mówić o mnie? - spytała nieśmiało, patrząc na asfaltową drogę. Kiwnąłem głową. Miałem mieszane uczucia co do tej dziewczyny. Z jednej strony wydawała się być zimną suką, maszyną do zabijania, z drugiej... Coś mnie
do niej przyciągało. Wiedziałem, że w ostatnich sekundach życia pomyślałbym właśnie o niej.
- Gdzie jedziemy? - spytałem, po chwili ciszy. Nie odpowiedziała szybko, już miałem spytać ją po raz drugi, gdy poruszyła ustami:
- Hm... - mruknęła. - Wtorek rano. Mam wolne. Ty nie masz domu. Wybornie. - odparła.
- Nie bardzo rozumiem... - odparłem zdziwiony. Powinienem się w ogóle nie odzywać. Chciałem się wreszcie, do jasnej cholery, dowiedzieć, kto zniszczył mi życie. Bo niewątpliwie to zrobił. Zabił przyjaciół, powybijał rodzinę, po części zniszczył dom. No dobrze, sam go zniszczyłem, ale nie widziałem sensu, by dłużej się w nim katować.
- Wiem. - powiedziała głosem, który wskazywał na to, że rzeczywiście wiedziała. Dobrze rozumiała co mnie trapi. - Wiem, że chcesz wiedzieć kto ich zabił. Ja wszystko wiem... - powiedziała. Jej spojrzenie błądziło gdzieś po ciemnoniebieskich chmurach, które przypływały ze wschodu, zasłaniając poranne
promienie słońca. Stanęliśmy w korku. - Ale proszę, nie teraz... Muszę to sobie wszystko poukładać. - powiedziała słabym głosem. Była zmęczona tym wszystkim, dobrze widziałem to po jej oczach. Były zaszklone, nieobecne. Zgodziłem się, delikatnie kiwając głową.
- Podwiozę cię do Rosalie. - mruknęła. Prawie się uśmiechnąłem. Widać było, przede wszystkim po tonie jej głosu, że nie toleruje mojej siostry. Znów się zgodziłem. W jej towarzystwie, ten błyskotliwy i elokwentny Edward Culle był zwykłą marionetką. To ona kierowała jego myślami, to ona kierowała nim całym. Ta Swan była cholernie irytująca, jednocześnie pociągając swoją indywidualnością. Niewątpliwie była jedyna w swoim rodzaju.
[b]Punkt widzenia Belli/b]
Zupełnie się zagubiłam. Sama nie wiedziałam co robię, mówię, jak postępuję. Nie panowałam nad tym.
Te wszystkie wydarzenia ostatnich dni, przepracowanie, ciągłe napięcie pomiędzy mną i Alexem - to wszystko eksplodowało właśnie teraz. Teraz, gdy obok mnie siedział Cullen. Już miałam się skrzywić, ale wiedziałam, że kątem oka on dostrzega moje reakcje. Jechałam więc dalej, uważnie patrząc na drogę. Hale mieszkała gdzieś w centrum. Dziwiłam się, że nikt z Instytutu ich nie szukał. Przecież pracowali u nich od urodzenia, byli wyszkoleni przez nich.
- Utrzymujesz kontakty z twoją... - urwałam - ...byłą firmą? - mój ton był beztroski, zupełnie zniknęło z niego napięcie sprzed kilku chwil. Widziałam, że spojrzał na mnie, ale ja wcale nie miałam ochoty patrzeć w jego przenikliwe, zielone oczy. Westchnął.
- Nikt, jak dotąd się ze mną nie kontaktował. - powiedział. Spojrzałam na niego, lecz zaraz odwróciłam głowę, by spojrzeć na drogę. Wyglądał dokładnie tak, jak gdyby sam dziwił się temu wszystkiemu. Lubiłam w nim tą jedną cechę. To jego zagubienie. Nie udawał, że jest twardzielem, tak, jak to często robił Alex.
- Myślisz, że uciekli? - spytałam. Drgnął.
- Isabello - zaczął. - Wiesz, że cała ta rozmowa zmierza do tego, że musisz powiedzieć mi kto ich zabił.
Wykrzywiłam usta. Patrzyłam bezwładnie na asfalt, który tak szybko pochłanialiśmy. Białe pasy na drodze znikały pod kołami Jaguara. Dokładnie tak samo jak wszystkie ofiary, które zabiłam. Nikt nie wiedział co się z nimi stało, praca zawsze była starannie wykonana. Nikt nawet nie wiązał ani mnie, ani Alexa z jakimikolwiek morderstwami. Nie mogłam powiedzieć Edwardowi. Nie teraz. Nie wiem... W mojej głowie wszystko się wymieszało. Wszelkie informacje zrobiły mi sieczkę z mózgu.
- Cholera, uważaj! - krzyknął Edward, odrywając mi ręce od kierownicy. Przez poszerzone od przypływu adrenaliny źrenice ujrzałam, że nasz samochód za chwilę zjechałby na pobocze.
- Co się z tobą dzieje!? - krzyknął z wyrzutem.
- Zamknij się. - powiedziałam obrażonym tonem. Prychnął. Nic więcej nie powiedział. Po chwili zatrzymałam się pod domem Hale.
- Masz jej wszytko wytłumaczyć. Ja nie mam ochoty się z nią widzieć. Będę u Alexa, z pewnością wiesz gdzie to jest. - syknęłam. - Wysiadaj. - dodałam. Spojrzał na mnie tak, jakby chciał mnie zabić, o ironio.
- Do zobaczenia, Swan. - powiedział, ale nie wysiadł z samochodu. Spojrzałam po chwili czekania w bok. On nadal na mnie patrzył. To zaczynało być trochę irytujące.
- O co ci chodzi, Cullen? - spytałam powoli. On nadal patrzył na mnie tymi cholernymi zielonymi oczami! Spojrzałam w nie i... Utonęłam. To było niesamowite. Uczucie błogiej nieświadomości rozchodziło się po mojej piersi, obejmując po kolej wszystkie narządy. Nawet nie wiem kiedy poczułam na swoich wargach jego usta. Na policzkach jego długie palce. We włosach jego dłoń. Byłam zatracona we wszystkim. Odwzajemniłam najlepszy pocałunek, jaki miałam okazję przeżyć w całym moim życiu. Zaraz jednak Cullen oderwał się ode mnie z wyrazem szoku na twarzy. Ja patrzyłam na niego nieobecnym wzrokiem. Uczucie błogostanu minęło równie szybko jak się pojawiło.
- Isabello... Ja... - zaczął się jąkać. Naprawdę. Płatny morderca zaczął się jąkać. Niczym małe dziecko. Roześmiałam się. Naprawdę, po raz pierwszy od dłuższego czasu, chyba podobnie jak on, roześmiałam się szczerym śmiechem. |
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez ScaryMary dnia Pon 13:58, 10 Sie 2009, w całości zmieniany 2 razy
|
|
 |
 |
Anabells
Zły wampir
Dołączył: 29 Gru 2008
Posty: 332 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/3
Skąd: ni stąd ni zowąd
|
Wysłany:
Śro 17:34, 11 Mar 2009 |
 |
Aaa!!! Pocałowali się! Ale razem nie będą. Przynajmniej tak twierdziłaś jakiś czs temu. Czy może zmieniłaś zdanie?
I kiedy wreszcie dowiem się, kto zabił familię Eda???
Z niecierpliwością czekam na 12 rozdział!
WENA!!! |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Vipera
Nowonarodzony
Dołączył: 10 Mar 2009
Posty: 26 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wejherowo
|
Wysłany:
Śro 17:56, 11 Mar 2009 |
 |
Zaj****te!! Tylko tyle jestem w stanie z siebie wydusić w tym momencie. Bosko, Magnifique i wszystkie pochwały jakie mi na myśl przyjdą. Zszokowało mnie to. Cały rozdział. Z tego co zrozumiałam... To Bella zabiła jego rodzinę?! Płatny zabójca, najtwardszy ze wszystkich, się jąka?? Rozwalasz mnie dziewczyno! To jest świetne...
Znalazłam jedną literówkę: zamiast "Culle" powinno być "Cullen"
Pisz dalej bo ja tu padne na zawał i będziesz mnie na sumieniu miała :P
Veny życzę i pozdrawiam
Vipera |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
host
Zły wampir
Dołączył: 01 Lut 2009
Posty: 332 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 2/3
Skąd: nysa
|
Wysłany:
Śro 18:07, 11 Mar 2009 |
 |
w koncu cos sie wydyrzalo miedyz B i E. prosze, prosze, jaki piekny pocalunek. ehh, az sie rozmarzylam. jednak Bella to nie tylko zimna s***a. umie ukazac tez swoja druga nature, bardziej emocjonalna. Ed zreszta tez. na szczescie nie sa tylko wyrachowanymi maszynami do zabijania. maja tez wyzsze emocje ponad zadza krwi i mordu.
ciekawa jestem kto wymordowal rodzine Eda. chyba Bella nie maczala w tym palcow?!
oj, czekam z niecierpliwoscia na dalsze rozdzialy
Weny |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
ScaryMary
Dobry wampir
Dołączył: 23 Lis 2008
Posty: 583 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 9 razy Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Zza ściany.
|
Wysłany:
Śro 18:19, 11 Mar 2009 |
 |
Zapewniam, że to nie Bella =) I dementuję domysły typu: Czy Bella będzie jednak z Edwardem? Nie, nie będzie =D Choćby nie wiem co się działo, nie zrobię tego =D |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Vipera
Nowonarodzony
Dołączył: 10 Mar 2009
Posty: 26 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wejherowo
|
Wysłany:
Śro 18:23, 11 Mar 2009 |
 |
Uff... To dobrze, że to nie ona zabiła.. I że nie będą razem... całowanie całowaniem ale od razu pana... nie... osobno w twoim ficku pasują bardziej niż razem.... Kiedy dasz następny odcinek?? mam nadzieję że szybko :P |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
ScaryMary
Dobry wampir
Dołączył: 23 Lis 2008
Posty: 583 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 9 razy Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Zza ściany.
|
Wysłany:
Śro 18:27, 11 Mar 2009 |
 |
Ach,no właśnie. Problemy z tym ma wielkie, pełno nauki, ale nie pozwolę sobie na duże odstępy czasowe =)
Kolejny odcinek powinnam dodać jutro lub w piątek. Mam już napisany fragment w narracji Edwarda =P |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Anna_Rose
Wilkołak
Dołączył: 23 Sie 2008
Posty: 248 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 15 razy Ostrzeżeń: 1/3
Skąd: Tam, gdzie Diabeł mówi dobranoc
|
Wysłany:
Śro 18:30, 11 Mar 2009 |
 |
Nie, nie, nie! Agrrrrhhhhhhh!
A niech cię, Mary! -.-
Musiałaś, prawda? Musiałaś! To ja bym już wolała, żeby wpakował jej kulkę w łeb, zamiast ją całować.
A więc końcówka nie przypadła mi do gustu tak jak innym, jestem inna, o ironio xd
Czekam, co ci dalej do tej główki strzeli ;>
I błagam, nie podnoś mi już tak ciśnienia xD u mnie o tej porze to bardzo niezdrowe xD
A.Rose;) |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
ScaryMary
Dobry wampir
Dołączył: 23 Lis 2008
Posty: 583 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 9 razy Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Zza ściany.
|
Wysłany:
Śro 18:33, 11 Mar 2009 |
 |
Kochana moja, nie będę Ci psuć zabawy i Ci nie wyadam, ale powiem tylko jedno, co powinno Cię uspokoić: Bella i tak nie będzie z Edziem Pamiętaj =*
I więcje takich skoków ciśnienia nie powinno być =PPP
Mary =* |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Rudaa
Dobry wampir
Dołączył: 09 Lut 2009
Posty: 684 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 102 razy Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: dzwonnica Notre Dame
|
Wysłany:
Śro 19:22, 11 Mar 2009 |
 |
!@#$%^&*(
DWA RAZY NAPISAŁAM KOMENTARZ I DWA RAZY MI SIĘ SKASOWAŁ!!!!!!!!
To by było na tyle jeśli chodzio oburzenie własną głupotą.
Spekulowałam (już dwa razy) na temat tego, że to Bella za wszystkim stoi, ale widzę, że zdementowałaś wszelkie plotki, ok. Moje domysły idą dalej :D
[UWAGA - głupawka spowodowana wieeeeeeelkim wnerwem]
To wszystko było ukartowane! Oni żyją, a za chwile wyskoczy Szymon Majewski z kwiatami krzycząc "Mamy cię!", niestety będzie za późno, ponieważ Edward zdąży się zabić, ale (!) nie będą sobie chcieli psuć imrezy, więc kopną go pod stół i będą udawać, że się zalał w trupa ^^
Dobrze kombinuję? :D
Poza tym chciałam wyrazić swoje niezadowolenie odnoście tego, iż zbliżamy się do końca. Ja się dopiero zaczęłąm wkręcać! :(
I to by było tyle jeśli chodzi o "konstruktywność" trzeciego komentarza, który mam zaszczyt pisać do tego odcinka.
Pozdrawiam,
R. |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Vipera
Nowonarodzony
Dołączył: 10 Mar 2009
Posty: 26 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wejherowo
|
Wysłany:
Śro 19:34, 11 Mar 2009 |
 |
Nie no Rudaa zabiłaś mnie xD Choć przyznam szczerze, że twój pomysł przypadł mi do gustu.... Trzeba przyznać, iż to byłoby niezłe :P |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Luiza Marie
Wilkołak
Dołączył: 12 Lut 2009
Posty: 116 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 9 razy Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany:
Czw 0:01, 12 Mar 2009 |
 |
Hmm.. ciekawy pomysł na ff.
I świetnie opisany. Wciągający. Z nieprzesadzoną akcją.
Bardzo ciekawy.
A ten pocałunek - zaskoczył mnie nie mniej niż Bellę :D.
Życzę ogromnych pokładów Weny :D. |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Cornelie
Dobry wampir
Dołączył: 27 Gru 2008
Posty: 1689 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 297 razy Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z łóżka Erica xD
|
Wysłany:
Czw 0:18, 12 Mar 2009 |
 |
ScaryMary napisał: |
Bella była bardzo zdenerwowana. Widziałem jak bardzo drżą jej dłonie, |
Bardzo, bardzo - mnie trochę po oczkach poraziło xD
ScaryMary napisał: |
Nie odpowiedziała szybko |
Coś mi tutaj zgrzyta. Może po prostu Nie odpowiedziała :)
ScaryMary napisał: |
Widać było, przede wszystkim po tonie jej głosu |
Może to jakieś moje spaczenie ale po tonie nie można nic zobaczyć xD Raczej "Słychać było, przede wszystkim po tonie jej głosu" xD
ScaryMary napisał: |
Ta Swan była cholernie irytująca, jednocześnie pociągając swoją indywidualnością. Niewątpliwie była jedyna w swoim rodzaju. |
Chyba literówka. Ale pierwsze zdanko nie trzyma się kupy.
Ta Swan była irytująca i jednocześnie pociągająca przez swoją indywidualność. Może coś takiego.
I tutaj też zazgrzytało mi powtórzenie była. Ale jakoś nie mam pomysłu na zmianę :)
ScaryMary napisał: |
On nadal na mnie patrzył. To zaczynało być trochę irytujące.
- O co ci chodzi, Cullen? - spytałam powoli. On nadal patrzył na mnie |
Znowu się czepiam xD Ale patrzył powtórzone - mnie poraziło :)
Podsumowując - czyta się ciekawie, masz dobry styl, prowadzasz czytelnika w swój świat.
Ja czytałam to z zapartym tchem
Podoba się :)
Pozdrawiam |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB
© 2001/3 phpBB Group :: FI Theme ::
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
|
|
|