|
Autor |
Wiadomość |
Loona
Wilkołak
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 242 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rybnik / Piekiełko
|
Wysłany:
Pon 15:31, 02 Mar 2009 |
 |
Kolejny rozdzialik!
Jak zawsze super! A Tanya i Jessica... Już były w dzieciństwie takie wredne...
Czekam na ciąg dalszy, ciekawią mnie dalsze losy Belli i Edwarda :D
Wena w tłumaczeniu. ;*
pzdr. |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
|
 |
deo
Nowonarodzony
Dołączył: 23 Sty 2009
Posty: 35 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Katowice
|
Wysłany:
Wto 19:13, 03 Mar 2009 |
 |
mmm...CUDOWNE :D
Pewnie się powtarzam, ale troszkę nie pasują mi te "gesty dorosłości" w ich wieku, mimo wszystko ff jest rewelacyjny i trafia do mojej czołówki!
WENY
Pozdrawiam ;* |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Szara
Wilkołak
Dołączył: 15 Lut 2009
Posty: 108 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 3 razy Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: że znowu!
|
Wysłany:
Wto 20:24, 03 Mar 2009 |
 |
Dzisiaj wtorek. Popiskuję lekko spod biurka o jakieś pożywienie dla spragnionych dusz... Mam nadzieję, że u autorki wszystko w porządku i nic się nie stało poważnego. Nie to, zebym ponaglała, bo do tego mi daleko, ale przypominam o obecności niektórych fanów.
I VENY życzę! Nieprzemijającej
Kłaniam się i odmaszerowuje.
Sz. |
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Szara dnia Wto 20:27, 03 Mar 2009, w całości zmieniany 1 raz
|
|
 |
 |
Mells
Zły wampir
Dołączył: 01 Sie 2008
Posty: 489 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 16 razy Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany:
Wto 20:29, 03 Mar 2009 |
 |
Dobra ja nie popędzam ale wiesz ... czekam
Do tego FF trafiłam przez temat " Poleć Fan Fick". Widziałam go wcześnie ale jakoś mnie tytuł nie przyciągnął I nie żałuję. Okropnie mi się podoba, gdy Bella wyjeżdżała to kilka łez mi z oczu poleciało Oni są tacy słoodcy ... xD
Uwielbiam ten FF i gratuluję dobrego tłumaczenia  |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
mystery
Wilkołak
Dołączył: 28 Gru 2008
Posty: 157 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 15 razy Ostrzeżeń: 1/3
Skąd: bydgoszcz
|
Wysłany:
Wto 20:51, 03 Mar 2009 |
 |
no tak... wtorek ;p
ferie się skończyły, a nie chcę popędzać Olci z betowaniem, więc na razie wrzucę bez. Potem poprawię.
nie zabijajcie!
EDIT: Olcia zbetowała, więc poprawiłam ;p
Rozdział 9
Bella - lat trzynaście
Koszmarna siódma klasa dobiegła końca. Wreszcie nadeszło lato. Za rok pójdziemy do liceum. Tanya, Lauren i Jessica nadal mnie nienawidziły, ale nikt już ich nie słuchał. A ja miałam swoich przyjaciół. Osób, których jedynie potrzebowałam. Edward, Alice, Jasper, Emmett, Rosalie i Jacob. Nikt więcej się dla mnie nie liczył. Jacob urządzał przyjęcie urodzinowe nad basenem, ale była to też impreza końcowo roczna. Wszyscy czekali na nią z utęsknieniem. Na przyjęciu miała być praktycznie cała ósma klasa. Jake miał duży basen w ogródku z trampoliną i zjeżdżalnią, więc jego tata pozwolił mu zorganizować olbrzymie przyjęcie.
Alice i ja szykowałyśmy się razem w moim domu, gdyż był najbliżej domu Jacoba. Chciałam, żeby Edward też przyszedł, ale Alice mu nie pozwoliła. Powiedziała, że nie może mnie zobaczyć, dopóki nie będę „gotowa”. Nie wiem, dlaczego było to dla niej takie ważne, od kiedy Edward zobaczył mnie w nie najlepszym stanie rok temu. Naprawdę nie musiałam być dla niego „gotowa”. Poza tym, nie powinnam się starać mu zaimponować. Nie był moim chłopakiem, tylko najlepszym przyjacielem. A poza tym… chciałam dać Jacobowi prezent, który z całą pewnością nie spodobałby się mojemu chłopakowi. A że Edward nim nie był, więc nie powinien mi później robić wyrzutów. Westchnęłam, gdy Alice upięła mi na czubku głowy seksownego, eleganckiego kucyka.
- Wyglądasz oszałamiająco, Bella. Czas zabłysnąć – powiedziała z szerokim uśmiechem. Miałam na sobie bikini z górą w kropki i brązowym dołem. Podnosił to, co powinno być podniesione i leżał na mnie idealnie. Alice była ubrana w białe bikini z różowymi paskami, co nadawało jej drobnemu ciału trochę kształtu.
- Ja nie chcę w tym błyszczeć, Alice – powiedziałam, wywracając oczami. – Ja chcę w tym pływać.
- To przy okazji – powiedziała, chichocząc. – Mam nadzieję, że Jasper mnie w końcu zauważy. – Na miejsce uśmiechu przywołała kwaśną minę. Alice miała obsesję na punkcie Jaspera. Obsesję typu „napiszę-w-pamiętniku-swoje-imię-z-jego-nazwiskiem”. Ale Jasper traktował Alice jak siostrę, nic więcej. Oczywiście, kochał ją, ale nie w romantycznym sensie. Przy każdej możliwej okazji starała się zrobić na nim wrażenie, ale do Jaspera to nie docierało. Rozmawiał z nią w ten sam sposób, niezależnie co miała ubrane lub jak ułożyła włosy. Mogłaby założyć strój klauna, a i tak by tego nie zauważył.
- Miejmy nadzieję – powiedziałam. I może chłopak, na punkcie którego mam obsesję w końcu mnie zauważy- powiedziałam w myślach. Alice podała mi dżinsową spódniczkę mini i brązowy top, więc wciągnęłam je posłusznie na strój kąpielowy. Ona założyła śliczną, żółtą sukienkę. Na nosie miała swoje zdecydowanie za drogie okulary od Gucciego.
- I jak wyglądam? – zapytała.
- Świetnie – powiedziałam zgodnie z prawdą. – Jak zawsze.
- A ty wyglądasz absolutnie olśniewająco, jak zawsze – odpowiedziała. Zrobiłam do niej minę. – Kupiłam je dla ciebie – powiedziała oficjalnie, podając mi okulary przeciwsłoneczne. Po dwóch C z boku poznałam, że były drogie.
- Chanel? Alice, żartujesz? Te okulary są prawdopodobnie droższe od mojego stroju – westchnęłam.
- Wcale nie – zaprzeczyła. – Po prostu je załóż, Bella. Jak ich nie weźmiesz to je połamię, a wtedy by się zmarnowały. Bierz je. – Wzięłam je, żeby się ode mnie odczepiła. Jeśli mówiła, że je połamie, to naprawdę by to zrobiła. Ostatnim razem, gdy odmówiłam przyjęcia butów za dwieście dolarów, połamała w nich obcasy i wyrzuciła do śmietnika. Więc powinnam je wziąć, lepsze to niż miałyby wylądować w śmieciach. Wsunęłam je na nos.
- Dobrze? – powiedziałam zdenerwowanym głosem.
- Świetnie – odpowiedziała z olbrzymim uśmiechem. – A teraz chodźmy. – Zeszłyśmy schodami na dół, gdzie czekał na nas Charlie. Podwiózł nas do La Push, do Jacoba. Gdy dotarliśmy na miejsce, popędziłyśmy z Alice do ogródka, trzymając nasze prezenty. Jacob przytulił mnie na powitanie.
- Hej, Bells – powiedział i podniósł mnie lekko, tak że moje stopy na moment zawisły w powietrzu. Zachichotałam.
- Hej, Jake – odpowiedziałam, gdy tylko postawił mnie na ziemi. – To dla ciebie. – Podałam mu prezent, Alice zrobiła to samo. Zauważyłam, że przy basenie było co najmniej dwadzieścia osób.
- Dzięki za przyjście, moje panie – powiedział.
- Tak jakbym mogła to przegapić… - Wywróciłam oczami.
- No tak, po prostu chciałaś mnie zobaczyć bez koszulki – zażartował, a ja znowu zachichotałam.
- Skąd wiedziałeś? – zapytałam sarkastycznie.
- Przeczucie. – Uśmiechnął się do mnie jeszcze raz, a potem poszedł przywitać kolejnych gości. Szłam wzdłuż brzegu basenu, by odłożyć moją torbę na krzesło, kiedy coś z wielką siłą popchnęło mnie w kierunku wody. Odrzuciłam torbę na bok, żeby się nie zamoczyła, ale zapomniałam nabrać powietrza do płuc przed wpadnięciem do wody. Kiedy się wynurzyłam, zaczęłam kaszleć, ale i tak zauważyłam, kto mnie wrzucił do basenu. Tak właściwie to wskoczył razem ze mną. Uśmiechnął się łobuzersko.
- Hej, Bella – powiedział ciepło.
- Nienawidzę cię, Edwardzie Cullen – odpowiedziałam, a on się zaśmiał. – Moje ciuchy są mokre. – Spojrzałam w dół na swoją bluzkę, która teraz była przezroczysta.
- Przynajmniej masz pod spodem strój kąpielowy. A teraz nie musisz się martwić przyzwyczajaniem do wody. – Pokazałam mu język, a zaraz potem ochlapałam go wodą. Odwdzięczył się tym samym.
- Ej, to nie fair – warknęłam, starając się stłumić śmiech. Wskoczyłam mu na plecy i pociągnęłam za sobą pod wodę. Kiedy się wynurzyliśmy, zaczął się śmiać i kaszleć.
- Mam wodę w nosie – powiedział z powagą, a ja prychnęłam. Zrzucił mnie ze swoich pleców z taką siłą, że znalazłam się dosyć wysoko w powietrzu. Z krzykiem wpadłam z powrotem do wody. Gdy znowu się wynurzyłam, był w tym samym miejscu śmiejąc się i uśmiechając łobuzersko.
- Dobra, pozwól mi tylko zdjąć ubrania – powiedziałam, chichocząc.
- No to ruszaj – odpowiedział. Podpłynęłam do brzegu i wygramoliłam się z basenu. Chwyciłam moją torbę i rzuciłam ją na krzesło, wyżymając mokrą bluzkę i spódniczkę. Klapki zgubiłam w wodzie, już chciałam iść ich szukać, kiedy coś twardego uderzyło w moje plecy. Gdy spadło na ziemię, zobaczyłam, że to jeden z moich zagubionych klapków.
- Nie zgubiłaś czegoś? – zawołał z wody Edward, rzucając we mnie drugim klapkiem. Wsunęłam je pod krzesło i wskoczyłam z powrotem do basenu, prawie wpadając na Edwarda. Gdy się zanurzyłam, pociągnęłam go za nogę, wciągając pod wodę. Zanim się wynurzyłam, wytknęłam do niego język.
- Hej wszyscy, gramy w butelkę! – zawołał Mike Newton. Zauważyłam, że duża grupa ludzi zebrała się przy brzegu, siadając w kole dookoła butelki.
- Chcesz się przyłączyć? Jeśli będziesz miał trochę szczęścia, może mnie pocałujesz – zażartowałam.
- Może – zgodził się Edward, jego oczy pojaśniały z podekscytowania. Wyszliśmy z basenu, owijając się ręcznikami i zajęliśmy nasze miejsca w kole koło Alice.
- Kto pierwszy? – zapytałam.
-To urodziny Jake’a – powiedziała Angela. – On powinien być pierwszy. – Jacob pokiwał głową i zakręcił butelką. Dosyć długo się obracała, by w końcu zatrzymać się na Tanyi. Jacob wyglądał na trochę zniesmaczonego, ale podszedł do niej i krótko pocałował ją w usta. Każdy kręcił butelką, i dzięki Bogu, ani razu nie wypadło na mnie. Może dopisywało mi dziś niesamowite szczęście.
- Dalej, Alice! – ktoś zawołał, kiedy butelka trafiła do Alice. Poczułam nerwowe motyle w brzuchu. To miał być mój pierwszy prawdziwy pocałunek. Oczywiście nie licząc tych z Edwardem, kiedy byliśmy mali. Zobaczyłam, że Alice celuje butelką w kierunku Jaspera, po czym delikatnie ją przekręciła. Wirowała przez chwilę i zatrzymała się dokładnie na jej celu. Jasper. Alice wstała niepewnie, podeszła do niego tanecznym krokiem, obejmując go za szyję i szybko przyciskając swoje usta do jego. Kiedy odeszła, zauważyłam, że Jasper wygląda na oszołomionego. Patrzył na Alice, jakby zobaczył ją pierwszy raz w życiu.
- Teraz kolej na Bellę – powiedziała Alice, podając mi butelkę. Była lekko zarumieniona i uśmiechała się tak szeroko, że musiało ją to boleć. Wzięłam butelkę, przygryzając wargę. Bałam się, że będę musiała pocałować kogoś tak obleśnego jak Mike Newton, Przekręciłam butelkę tak, jak Alice i obserwowałam, jak wiruje. I zatrzymała się… na mnie.
- Yyy… Co mam teraz zrobić? – zapytałam.
- Kręć jeszcze raz – powiedział Mike z nadzieją w głosie.
- Po prostu pocałuj Edwarda, siedzi najbliżej ciebie – ktoś zaproponował. Po tych słowach zaczęły mi się pocić ręce.
- Więc ma pocałować Edwarda? – zapytał Jacob, a wszyscy mruknęli, wyrażając zgodę.
- No dalej, Bella – powiedziała Alice szczerząc się szeroko. Odwróciłam się do Edwarda, który jak zwykle uśmiechał się łobuzersko.
- Chodź, Bella, to przecież nic nowego – wyszeptał, żebym tylko ja mogła go usłyszeć. Pokiwałam głową. Zarzuciłam mu ręce na szyję, tak, jak Alice Jasperowi. Patrzyłam w jego szmaragdowe oczy, dopóki nasze usta były oddalone od siebie o więcej niż milimetr. Później pozwoliłam im się zamknąć. Przycisnęłam delikatnie swoje usta do jego.
Jego wargi były miękkie i ciepłe. Uspokajające i znajome. Byłam zaskoczona, że rozpoznałam ich smak oraz to uczucie. Wyjątkowe uczucie. Po chwili lekko się odsunęłam i poczułam mrowienie na ustach. Edward uśmiechnął się do mnie szeroko.
- Nie było tak źle, co nie, Bella? – wyszeptał. Patrzył na mnie tak samo, jak Jasper na Alice po ich pocałunku.
- Nie tak źle, Edward – westchnęłam. Wziął ode mnie butelkę i szybko nią zakręcił. Zatrzymała się na Lauren Mallory. Edward jęknął, a Lauren zapiszczała z uciechy.
- Chodź, Edward – zamruczała, a Edward ruszył w jej stronę, powłócząc nogami. Przycisnął swoje wargi do jej na niecałą sekundę, a potem szybko od niej odskoczył, wycierając ręką usta.
- Ugh! – krzyknął, wszyscy zaczęli się śmiać, a Lauren spłonęła rumieńcem. – Próbowała wepchnąć mi język do ust! – Edward był taki zniesmaczony, że nie przejmował się tym, że był niemiły. Nie, żeby mi to przeszkadzało, czy coś. Nie wiedząc, dlaczego cieszyłam się, że nie podobało mu się całowanie z Lauren. Chyba dlatego, że tak bardzo jej nienawidziłam. Graliśmy dalej, dopóki każdy nie zakręcił butelką. Musiałam pocałować Erica Gorkiego. Ugh. To było dno, w porównaniu do Edwarda. Większość osób wyszła, kiedy skończyliśmy grać, bo zrobiło się dosyć późno. Zostałam ja, Alice, Edward, Angela i Mike oraz kilka innych osób.
- Myślę, że otworzę kilka prezentów – powiedział Jacob. Teraz mam szansę- powiedziałam do siebie. Motyle wróciły do mojego brzucha.
- Otwórz mój pierwszy! – zawołałam. Zaśmiał się i wziął pudełko, które mu podałam. Otworzył je i wyciągnął koszulkę z nadrukowanym jego ulubionym zespołem. I kartka.
- Co to jest? – zapytał zaciekawiony. Wszyscy nas obserwowali, przez co jeszcze bardziej się denerwowałam. Tym, co miałam za chwilę zrobić. Ale już nie mogłam się wycofać.
- Przeczytaj – zachęciłam go.
- „Zapytaj mnie o drugą część” – przeczytał i podniósł wzrok na mnie. – Jaka jest druga część? – zapytał.
- To – odpowiedziałam, kładąc dłonie na jego policzkach i przycisnęłam swoje usta do jego. Przez chwilę wydawał się być zaskoczony, ale zaczął odwzajemniać moje pocałunki. Usłyszałam, że pudełko upada na ziemię i poczułam jego rękę wplatającą się w moje włosy. Jego wargi były inne niż Edwarda. Nie były takie ciepłe, ale za to zaschnięte. Całowanie Jacoba było miłe… ale inne. Jakby czegoś brakowało. Odepchnęłam od siebie te myśli. Odsunęłam się lekko od Jacoba. Uśmiechał się od ucha do ucha.
- Podobał ci się prezent? – spytałam.
- Był najlepszy – odpowiedział. Uśmiechnęłam się do niego i rozejrzałam się dookoła. Alice wyglądała na zszokowaną. Jasper sprawiał wrażenie, jakby w ogóle go to nie obchodziło. Jessica była zadowolona z powodu, znanego tylko sobie, a Mike Newton najwidoczniej chciał kogoś zamordować. Na samym końcu spojrzałam na Edwarda.
Nie wyglądał na złego. Bardziej na smutnego i zaskoczonego. Rozumiałam, że może być zaskoczony, ale skąd ten smutek? To znaczy, dlaczego był smutny, że kogoś pocałowałam? Chyba po prostu był nadopiekuńczy, tak jak każdy normalny brat. To musi być to. Poczułam, że Jacob obejmuje mnie od tyłu, ale nie mogłam odwrócić wzroku od Edwarda. Po chwili się uśmiechnął, ale radość nie sięgnęła jego oczu, które pozostały smutne.
- Wow, Bella, przy tym mój prezent jest do kitu. - Pomachał do nas, a potem odwrócił się i poszedł do ogródka.
___________
Szara, wyłaź spod biurka, pod biurkiem jest ciasno ;p |
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez mystery dnia Pią 22:30, 06 Mar 2009, w całości zmieniany 3 razy
|
|
 |
 |
Szara
Wilkołak
Dołączył: 15 Lut 2009
Posty: 108 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 3 razy Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: że znowu!
|
Wysłany:
Wto 20:59, 03 Mar 2009 |
 |
Wyszłam i czytam. Dziękuję!
Jak przeczytam to nieomieszkam edytować
EDIT:
mystery napisał: |
Obsesję typu napiszę-w-pamiętniku-swoje-imię-z-jego-nazwiskiem. |
Boże, to jest dokładnie ta jedna z niewielu rzeczy jaką lubię wspominać ze swoich pierwszych ‘miłości’. Ile ja wtedy nazwisk przerobiłam to szok :D
mystery napisał: |
- „Zapytaj mnie o drugą część” – przeczytał i podniósł wzrok na mnie. – Jaka jest druga część? – zapytał.
- To – odpowiedziałam, kładąc dłonie na jego policzkach i przycisnęłam swoje usta do jego. |
WHOA! Łał, odważna dziewczyna, normalnie jak nie ona! Nie za bardzo pasuje mi ta sytuacja, ale chyba rozumiem zamysły autorki...
mystery napisał: |
Na samym końcu spojrzałam na Edwarda.
(...) - Wow, Bella, przy tym mój prezent jest do kitu – powiedział. Pomachał do nas a potem odwrócił się i poszedł do ogródka. |
Założę się, że teraz nie będzie mógł się doczekać własnych urodzin.
Uwielbiam to opowiadanie, przypomina mi 'imprezy' z graniem w butelkę, moją pechową trzynastkę, te cudowne czasy braku trosk i początków zainteresowania płcią przeciwną, kiedy całowanie było właśnie tylko tym przyciskaniem ust do ust :D Reasumując... BOSKIE! Co rozdział to lepszy! |
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Szara dnia Wto 21:16, 03 Mar 2009, w całości zmieniany 1 raz
|
|
 |
 |
cocoshue
Nowonarodzony
Dołączył: 15 Lut 2009
Posty: 13 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Gdańsk
|
Wysłany:
Wto 21:20, 03 Mar 2009 |
 |
nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Jak to możliwe ?! Dlaczego na oczach Edwarda ? Dlaczego ?!
Nigdy nie bede akceptowała Jacoba i Belli jako pary... NIGDY :D
Ale i tak strasznie mi się to opowiadanie podoba:) |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
kasiek303
Wilkołak
Dołączył: 10 Lut 2009
Posty: 199 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 9 razy Ostrzeżeń: 1/3
Skąd: CK<3
|
Wysłany:
Wto 21:22, 03 Mar 2009 |
 |
Bella jest okropna, obleśna, obrzydliwa. Jak mogła chcieć pocałować Jackoba? No chyba ją Bóg opuscił... i to z wyraźnie zakochanym w niej Eddym. Nie wiedziałam, że to kiedyś powiem, ale dziewczyny są dziwne. No beze mnie oczywiście.
Tłumacznie świetne. Cieszę się, że autorka opuściła większośc scen z podstawówki, bo chybabym nie wytrzymała.
Duuuuuuuużo wolnego czasu.
Pozdrawiam. |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
mloda1337
Zły wampir
Dołączył: 04 Sty 2009
Posty: 288 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 10 razy Ostrzeżeń: 1/3
Skąd: Wspaniałe miasteczko pod Poznaniem
|
Wysłany:
Wto 21:28, 03 Mar 2009 |
 |
Nie piszę błędów, poczekam na betę.
Czemu ona pocałowała Jake'a?
Przecież ona chyba wie, że go nie kocha?
Po tym co powiedział Edward wydaje mi się, że wg niego każdy prezent byłby do kitu, bo to wg niego jest prezent idealny... Przecież to widać, że on ją kocha. W tym opowiadaniu wszystko jest zmienione w Belli oprócz tego, że nadal jest taka nieuświadomiona...
Czytałam to opowiadanie z nadzieją, bo tu Bella jest w moim wieku... no cóż. Rozumiem, że to były inne czasy...
Ładnie i zgrabnie opisane. Dużo się dzieje, a mało opisów. Przez to się szybciej i ładniej czyta, chociaż parę by się jeszcze przydało. Ale to nie zależy od tłumacza, więc należy się cieszyć tym co mamy...
edit: teraz jak zobaczyłam co się będzie dzieć, to jestem ciekawa, czy może Bella dostanie na wigilię takiego całusa od Edwarda? I on jej powie, że ona mu się podoba? |
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez mloda1337 dnia Wto 23:44, 03 Mar 2009, w całości zmieniany 1 raz
|
|
 |
 |
xRenesmee
Nowonarodzony
Dołączył: 25 Lis 2008
Posty: 34 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany:
Wto 21:29, 03 Mar 2009 |
 |
no zebrałam się... ^^
uhuhu. rozdział 9 to jeden z moich ulubionych. ;d
Cytat: |
Obsesję typu napiszę-w-pamiętniku-swoje-imię-z-jego-nazwiskiem. |
cieszę się, że nie tylko ja tak miałam. hahah
Cytat: |
- „Zapytaj mnie o drugą część” – przeczytał i podniósł wzrok na mnie. – Jaka jest druga część? – zapytał.
- To – odpowiedziałam, kładąc dłonie na jego policzkach i przycisnęłam swoje usta do jego. |
nie powiem autorka jest pomysłowa. chyba pokupuję takie koszulki...
Biedny Edward. a Bella i Jake. ble.ble.ble. aż miałam odruch wymiotny. ;x
wgl. co Bells sobie wyobraża? i gdzie ma oczy? ;<
pozdrawiam. ( : |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Silvia_sb
Wilkołak
Dołączył: 26 Sty 2009
Posty: 127 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/3
Skąd: Gliwice
|
Wysłany:
Wto 21:42, 03 Mar 2009 |
 |
uh, yh, uh.... emocje powoli opadają (czytając skrzętnie pomijałam tekst z którego jasno wynikało, że czytam o tak młodych dzieciakach). Impreza pierwsza klasa... gra w butelkę nie była chyba jeszcze nigdy tak dobrze opisana :D Tylko po co... po jaką cholerę Bells to zrobiła? wyjaśnicie mi? Jak chciała się z nim całować, to zamiast Edwarda mogła wybrać Jacoba. I wówczas Edzio nie poczułby tego przygnębiającego smutku :( Głupia, głupia Bella :(
Czekam na more (tłumaczenie great)
Ave vena |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
wampirek
Dobry wampir
Dołączył: 01 Sie 2008
Posty: 1124 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 6 razy Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany:
Wto 22:01, 03 Mar 2009 |
 |
Bella całująca szczeniaka??? fuuuuuuuuuj
Biedny Edzio, wiesz? normalnie serce mi się ścisnęło z żalu...
Kiedy ta Bella oprzytomnieje?
Hmmm no tak mają teraz po 13 lat...ale jakoś bardziej mnie ciekawią późniejsze lata...Bella lat 20...40...50 hmmm ciekawa jestem czy autorka pojedzie kanonem czyli Bella będzie z Edwardem, czy tez zrobi mi przykrą niespodziankę i zaskoczy czymś innym. |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Loona
Wilkołak
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 242 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rybnik / Piekiełko
|
Wysłany:
Wto 22:02, 03 Mar 2009 |
 |
No nie powiem... Bella jest jakaś taka... inna. Bardziej pewna siebie.
Ale podoba mi się, jak zawsze.
Wena w tłumaczeniu.
Czekam niecierpliwie na ciąg dalszy.
pzdr.
P.S.: Kiedy mniej więcej można się spodziewać 10 rozdziału??? :) |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
mystery
Wilkołak
Dołączył: 28 Gru 2008
Posty: 157 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 15 razy Ostrzeżeń: 1/3
Skąd: bydgoszcz
|
Wysłany:
Wto 22:35, 03 Mar 2009 |
 |
10 rozdział? tak w okolicach czwartku/piątku, to zależy od Olci, bo nie chcę drugi raz robić takiego numeru, żeby dawać bez bety ;p
Chcecie zapowiedź? ;D
A ja i tak dam ;p
Bella opowiada Edziowi o swoich randkach
Kto się podoba Edwardowi?
Wigilia: co dostanie Bella?
no. a teraz lecę oglądać Wojewódzkiego ;p |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Anabells
Zły wampir
Dołączył: 29 Gru 2008
Posty: 332 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/3
Skąd: ni stąd ni zowąd
|
Wysłany:
Wto 22:42, 03 Mar 2009 |
 |
Nieeeeee!!! Jak ona mogła? I dlaczego wciąż myśli o Edzie jako o bracie? I dlaczego zdziwił ją smutek w jego (pięknych) oczach? Ślepa jest czy co???
Ale kiedy Bella całowała się z Edem byli słodcy...
Lecę czytać następny chapik, bo nie wytrzymam.
CZASU!!! |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Rudaa
Dobry wampir
Dołączył: 09 Lut 2009
Posty: 684 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 102 razy Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: dzwonnica Notre Dame
|
Wysłany:
Śro 0:54, 04 Mar 2009 |
 |
Edward jest smutny :( Łeeee...
*tupiegryziedrapie*
Jak Bella mogła?! Zastanawia mnie tylko jedno.. Skoro taki prezent dała Jacobowie, to co dostanie Edward?! o.O |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Olcia
Zły wampir
Dołączył: 13 Sty 2009
Posty: 377 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 14 razy Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Leszno
|
Wysłany:
Śro 9:32, 04 Mar 2009 |
 |
jestem, ale tylko na necie w skzole, więc nie mam nawet jak przeczytać :) w czwartek już zbetuje i dziewiąty i ddziesiąty rozdział, dlatego przeporaszam, za takie opóźnienie :( nawet nie mam zbytnio czasu, żeby przeczytać ten rozdział, więc jak komputer wróci, to wtedy zrobię edita, ale już nie mogę się doczekac o czym przeczytam.
Pozdrawiam |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Cuks
Zły wampir
Dołączył: 09 Lut 2009
Posty: 460 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 13 razy Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z cukierkowego królestwa^^
|
Wysłany:
Śro 14:32, 04 Mar 2009 |
 |
Uchh jakie to słodkie, dziś znalazłam ten ff i już wszystko przeczytałam!!!
Bella całuje Jacoba bleeee. Jak ona mogła?!
To jest genialne, dodałam sobie do ulubionych ff :D.
Mam nadzieję, że nowy rozdział pojawi się już w czwartek bo jestem strasznie ciekawa!
Pozdrawiam :**** |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
vampir
Wilkołak
Dołączył: 07 Lut 2009
Posty: 124 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/3
|
Wysłany:
Śro 16:39, 04 Mar 2009 |
 |
przegapiłam rozdział, ale już nadrabiam
Cytat: |
o powinno być podniesione i leżał mnie idealnie. |
zapomniałaś o na
Cytat: |
Gdy zanurkowałam, pociągnęłam go za nogę, wciągając pod wodę. |
wydaje mi się, że powinno być i wciągając go pod wodę lepiej brzmi
Świetne tłumaczenie, zaczyna się robić ciekawie. Jak Bella może być tak ślepa? Czy ona naprawdę nie widzi, że Edward ją kocha? PO, co całowała Jacoba?
Podoba mi się i już nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału
Weny Życzę |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
kamosoka
Człowiek
Dołączył: 27 Lut 2009
Posty: 93 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 1/3
Skąd: Wrocław
|
Wysłany:
Śro 20:38, 04 Mar 2009 |
 |
Naprawdę świetne tłumaczenie, czytałam orginał jakiś czas temu, cieszę się, że wzięłaś się za jego tłumaczenie, bo przyjemnie jest przeczytać to w naszym ojczystym języku.
Oczywiście najlepsze rozdziały dopiero przed nami :D |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB
© 2001/3 phpBB Group :: FI Theme ::
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
|
|
|