Autor |
Wiadomość |
Gość
|
Wysłany:
Pon 17:07, 13 Kwi 2009 |
|
Przyłacze sie do waszej ozmowy na temat chłopaków z Intruza ;d Po pierwsze okropnie mi sie ta książka podobała i tym co jej nie czytali ogromnie ja polecam. Według mnie lepszy był Ian on tak słodko troszczył się o Wande, Jared był straszny jak można bic taka biedna osobe.... po prostu myslałam, że wyjde z siebie i stane obok jak cztałam niektóre momenty z Jaredem , ale to tak samo jak było z Jacobem nie mogłam go znieśc z żadnej z części a juz szczególnie w "Przed Świtem" . Czy ktoś może miał tak samo jak ja :p czy tylko ja jestem taka dziwna ^^ |
Ostatnio zmieniony przez Gość dnia Pon 22:44, 13 Kwi 2009, w całości zmieniany 1 raz
|
|
|
|
|
|
kasiekk
Zły wampir
Dołączył: 04 Sty 2009
Posty: 449 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 5 razy Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: warmińsko-mazurskie
|
Wysłany:
Wto 17:46, 14 Kwi 2009 |
|
Hmm czemu ja tu jeszcze nic nie napisałam? A w sumie może to i dobrze.
Świeżo po przeczytaniu byłam podjarana Ianem . Kolejny ideał do którego można powzdychać, poświęca się , oddany ukochanej , tylko raz próbował ją udusić (:P) i to nie znając jej jeszcze. Tylko jakby teraz na spokojnie spojrzeć to Jared też był oddany ukochanej , nie mógł się pogodzić z utratą Melanie, a że był uparty jak osioł to też nie wiedział, że ona nadal tam jest. Ian jest delikatniejszy (ciotowato brzmi trochę) Jared jest raczej bardziej stanowczy i porywczy. Obaj są świetni i w sumie teraz nie wiem którego wybrać. Chyba pozostanę przy Ianie jednak , może za to właśnie ,że nie był takim upartym dupkiem przez większość czasu.
Co do tego odwołania Ian-Edward Jared-Jacob to u mnie było na odwrót. To było mniej więcej tak ,że pierwszy pojawił się Jared no to sobie kasia pomyślała "oho to będzie intruzowy Edward" poprostu był pierwszy i tak już zostało . No to automatycznie Ian został Jacobem. Tak mi się wkręciło i już. Ale jakoś nie przekładałam tego na "Zmierzch" . To taki dodatek tylko :P |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
s.mapet
Zły wampir
Dołączył: 03 Sie 2008
Posty: 476 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 8 razy Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kielce.
|
Wysłany:
Nie 14:16, 19 Kwi 2009 |
|
Jestem świeżo po zakończeniu książki (aż się zastanawiam dlaczego wcześniej jej nie skonczyłam, skoro tyle czasu leżała na półce) i dla mnie jak i dla większości to Ian zwycięża w tym starciu. Rozumiem Jareda i jego rozpaczliwą próbę odzyskania Melanie, ale ten facet w ogóle nie liczył się z uczuciami innych (chociażby przy pamiętnym, pierwszym pocałunku z Wandą). Na dodatek wykorzystuje innych dla osiągnięcia własnych celów. Gdzieś w książce Jeb stwierdził, że Jared to facet praktyczny i zgodzę się z nim w 100%, ale nic ponad to. Za to Ian- o nim można chyba pisać w samych superlatywach. Nie skreślił Wandy, a nawet był w stanie ją pokochać, liczyło się dla niego tylko i wyłącznie to jaka jest nasza kochana Wagabunda, a nie jakie ma ciało, do tego dodajmy oddanie, sprawiedliwość i takt, a kto wie może będziemy miały lepsze ucieleśnienie marzeń niż całe rodzeństwo Cullenów razem wzięte ;P |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Emaleth
Człowiek
Dołączył: 29 Mar 2009
Posty: 96 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Zabrze
|
Wysłany:
Wto 7:09, 21 Kwi 2009 |
|
A ja lubię obu. Ian bardziej pokazywał uczucia i szybciej zaakceptował Wande, ale Jared też nie był złym człowiekiem, tylko trudno mu było przywyknąć do sytuacji. Narracja była ze strony Wandy, więc Ian wydaje się koniec końców fajniejszy... :P |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Pecia
Człowiek
Dołączył: 06 Gru 2008
Posty: 96 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
|
Wysłany:
Sob 18:52, 02 Maj 2009 |
|
Kolejny głos na Iana :) Podoba mi się w nim to że że zaufał Wandzie i ją rozumiał, a co do Jareda to na poczatku książki był okropny, później mu się zmieniło ale przykre to byłe że nigdy nie 'widział' Wagabundy zawsze tylko Melanie. |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Swan
Zły wampir
Dołączył: 20 Lut 2009
Posty: 406 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 40 razy Ostrzeżeń: 1/3
Skąd: Forks, Phoenix... ok no... Śląsk :P
|
Wysłany:
Pon 9:22, 04 Maj 2009 |
|
Ja jestem świeżo po zakończeniu książki (jeden dzień... eh... czemu nie może być to dłuższe?) i mówię jasno:
JARED!!!
Ian jest zbyt dobry, zbyt słodki, zbyt wspaniały, wyrozumiały, etc. No bez żartów. On może być: jako przyjaciel. Temu się nie będę się sprzeciwiać. Ale jako facet? Hmm NIE. Poza tym ja do Jareda miałam słabość od samego początku i nie wyzbyłam się jej do końca. Gdy ją uderzył trochę u mnie stracił, ale w końcu on myślał, że to robale, które zabrały mu ukochaną. W sumie zabrały mu część jego, więc jak miał zareagować? Podbiec i przytulić? Przecież to nie była Mel... Przynajmniej on nie wiedział, że to Mel. (Poza tym Ian ją dusił... Podsumowując on chciał ją ZABIĆ, a Jared okaleczyć... :P I kto jest gorszy? Oboje potem żałowali... Jared po prostu potrzebował więcej czasu- co też jest zrozumiałe).
Pod koniec książki znów u mnie się wybił na plus (ja tam wolę ogień niż topniejące skały xD). To pożegnanie w tunelu... :D A potem bronienie jej... Znajdowanie dla niej ciała, troska, przykładanie noża Doktorowi do gardła, żeby ją ratować.
Może i jestem dziwna, ale mi się to podobało xD No i te spojrzenia po zmianie ciała przez Wandę... On czuł to samo. Wydaje mi się, w tym korytarzu... On nie kłamał. takie jest moje zdanie. Sądzę, że on ją też pokochał...
No ale każdy ma swoje zdanie oczywiście xD:D |
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Swan dnia Wto 17:58, 05 Maj 2009, w całości zmieniany 2 razy
|
|
|
|
Amer
Człowiek
Dołączył: 21 Kwi 2009
Posty: 75 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany:
Wto 21:31, 05 Maj 2009 |
|
a ja znowu inaczej niż większość :D
JARED!!!
nie jestem wstanie wyobrazić sobie co on musiał czuć patrząc na swoją ukochaną i wiedząc że pasożyt który jest w środku ją zabił (on przecież na początku nie wiedział że Melanie żyje). Wcale bym się "nie zdziwiła" gdyby (nie wiem jak pisać Melanie czy Wagabunda:D:D:D ) je zabił od razu. zaintrygował mnie bardzo.
a Ian jeśli chodzi o mnie troczke słodko pierdzący chociaż był moment w którym go podziwiałam SPOILER!!!!!!!!!!! gdy Wagabunda nie mogła znaleść Melanie. najpierw żeby to zrobić całowała sie z Ianem ale to nie poskutkowao i ON SAM wpadł na pomysł żeby przyprowadzić Jareda naprawdę kochał Wagabundę |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Gość
|
Wysłany:
Nie 17:05, 10 Maj 2009 |
|
Mowim zdaniem Jared nie brał pod uwagi, że w ciele Mel jest również Wanda. Ian byl pod tym wzgledem bardziej wyrozumiały, choć w niektorych momentach jednak mialam go dosydź. W tej ksiazce wyjatkowo nie ma wydzielonego klonkretnego idealu |
|
|
|
|
Amer
Człowiek
Dołączył: 21 Kwi 2009
Posty: 75 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany:
Nie 18:01, 10 Maj 2009 |
|
Maryyy bądz wyrozumiała nie zapominajmy że Wagabunda "odebrała" mu Melanie :P:P:P |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Gość
|
Wysłany:
Nie 18:35, 10 Maj 2009 |
|
Amer moja kochana :P (tak przy okazji to dlaczego mnie sledzisz?:P) ale tez wez pod uwage to ze Wanda nie miala na to wplywu. i tak Cie kocham :D |
Ostatnio zmieniony przez Gość dnia Nie 18:36, 10 Maj 2009, w całości zmieniany 1 raz
|
|
|
|
polly
Nowonarodzony
Dołączył: 10 Kwi 2009
Posty: 38 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: nad Odrzańskie lasy i doliny
|
Wysłany:
Nie 9:26, 17 Maj 2009 |
|
nic nowego nie wniose! Ian i koniec kropka!<3 |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Frantii.
Wilkołak
Dołączył: 13 Mar 2009
Posty: 190 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kłodzko
|
Wysłany:
Śro 13:40, 20 Maj 2009 |
|
Ian.
Uzależniłam się od niego. Tak powinien wyglądać ideał chłopca, nie tylko pod względem urody. Cierpiał, kochał, troszczył się. Kochał Wagabundę jako duszę, nie kochał ciała Melanie. W przeciwieństwie do Jareda potrafił uszanować Wandę. Jared ją krzywdził nawet swoimi czynami. |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Bubble
Wilkołak
Dołączył: 25 Mar 2009
Posty: 145 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z przyszłości
|
Wysłany:
Śro 18:32, 20 Maj 2009 |
|
Na samym początku to był oczywiście Jared. We wspomnieniach Mel był po prostu ideałem. Nie podobało mi się jednak, jak traktował Wagabundę, kiedy do nich trafiła. Ian natomiast był takim lekarstwem na tą nienawiść Jareda. Miły, opiekuńczy, pomocny. Może czasami za bardzo, jednak dobrze mieć przy swoim boku takiego miłego przyjaciela. Na pytanie Jared, czy Ian nie potrafię odpowiedzieć. Najlepiej to mieć ich obu |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
vampire_lover
Dobry wampir
Dołączył: 16 Lut 2008
Posty: 696 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 41 razy Ostrzeżeń: 2/3
|
Wysłany:
Czw 6:42, 21 Maj 2009 |
|
Mieć Jareda i Iana naraz? Pozabijaliby się Już chyba lepiej mieszankę ich cech w jednym facecie Ale mimo że po kilkakrotnym przeczytaniu Intruza rozumiem racje Jareda to chyba nigdy się do niego nie przekonam |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Bubble
Wilkołak
Dołączył: 25 Mar 2009
Posty: 145 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z przyszłości
|
Wysłany:
Pią 13:18, 22 Maj 2009 |
|
No fakt. Trudno by było ich pogodzić i razem utrzymać przy życiu.
Mieszanka charakterów? Mogło by być ciekawie . |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Swan
Zły wampir
Dołączył: 20 Lut 2009
Posty: 406 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 40 razy Ostrzeżeń: 1/3
Skąd: Forks, Phoenix... ok no... Śląsk :P
|
Wysłany:
Nie 8:34, 24 Maj 2009 |
|
Oooo... mieszanka byłaby chyba idealna :P (jeśli oczywiście wzięłoby się odpowiednie cechy... Bo ta nadopiekuńczość Iana była wkurzająca)
A zwróćcie uwagę, że Ian natomiast zapominał, że w Wagabundzie jest Mel. A może nie tyle co zapominał, co ją ignorował, bądź obrażał...
A Jared po "rozdzieleniu" Wandy od Mel wciąż czuł coś do niej! |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
DarkSide OC
Dobry wampir
Dołączył: 19 Gru 2008
Posty: 592 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 36 razy Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: from your dream...
|
Wysłany:
Nie 10:04, 24 Maj 2009 |
|
Oczywiście, że Ian.
Jest (jak dla mnie) taki kochany i misiowy :)
Jared jest lekko oschły |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Miłośniczka...
Nowonarodzony
Dołączył: 29 Maj 2009
Posty: 31 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/3
Skąd: ze świata marzeń i snów
|
Wysłany:
Pią 12:01, 05 Cze 2009 |
|
Bezapelacyjnie Ian! On jest cudowny a Jareda jakoś nie polubiłam.. |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Tula
Wilkołak
Dołączył: 17 Kwi 2009
Posty: 177 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany:
Nie 10:05, 14 Cze 2009 |
|
Ian,to nie tak że nie lubię Jareda tylko po prostu wole tego pierwszego.
Pokochał Wagabundę i nie przestał nawet gdy zmieniła ciało,chodzi mi o to że pokochał "ją" a nie jej powierzchowność,godne podziwu.
Spodobał mi się jako mężczyzna,zabawny,opiekuńczy i silny prawie ideał ;> |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Susan
Administrator
Dołączył: 08 Sty 2009
Posty: 5872 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 732 razy Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany:
Nie 10:40, 14 Cze 2009 |
|
Oczywiście wybrałam Iana.
Miał dobre, czyste serce. Pokochał Wandę - duszę, a nie ciało Melanie. Chronił ją i podejrzewam, że byłby w stanie poświęcić dla niej życie. Dla niego nie była jakimś tam robalem. Była jego największą miłością. Wiedział jakie targają nią emocje, znał ją, wiedział, że w ciele znajdują się dwie osoby - Mel i Wanda - nie nalegał, nie narzucał się.
Poruszyła mnie scena, gdy dowiedział się, że Wanda chce umrzeć by Mel przeżyła. To jak zaciągnął ją do pokoju, zaczął płakać. Wyznali sobie miłość. Płakałam jak opętana. Nie mogłam przestać. Chyba nawet gdzieś w książce był cytat, że Ian zachowywał się jak dusza, pomimo tego, że był człowiekiem. Wydaje mi się, że nie skrzywdziłby muchy :P
Cudowny człowiek :) |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
|