|
Autor |
Wiadomość |
mermon
Wampir weteran
Dołączył: 24 Sty 2009
Posty: 3653 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 177 razy Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków
|
Wysłany:
Śro 21:02, 01 Lip 2009 |
 |
Miałaś Thalia chyba na myśli, że Jacob żyje dzięki Belli, bo gdyby nie ona , to Edward by go zabił?
Ja myślę, że szanse mieli wyrównane, a Jacob był bardziej zdesperowany i pełen wściekłości, co dodaje ekstra siły. Poza tym nigdy nie wiadomo, czy Edwardowi w momencie walki nie przyszłaby do głowy myśl, że może jednak Jacob jest lepszym wyborem dla Belli, co by go trochę osłabiło i kto wie kto by kogo pokonał. Na pewno zwycięstwo Edwarda nie było z góry przesądzone. Wg mnie , wręcz przeciwnie! |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
|
 |
Patrycjaa21
Człowiek
Dołączył: 14 Kwi 2009
Posty: 54 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany:
Czw 12:18, 02 Lip 2009 |
 |
Thalia napisał: |
Przede wszystkim... Edward jest zbyt dojrzały, aby być zazdrosnym. Jest świadom uczuć Belli, cała sytuacja w namiocie odbyła się niejako dla jej dobra i była spowodowana koniecznością.
Inna sprawa z pocałunkiem tuż przed bitwą... Jednak jak i wtedy Edward mógł być wściekły na Bellę? Do samego końca powtarzał, że Bella zbyt dużo dla niego poświęca (duszę, życie...) a więc pozwolił jej spróbować wszystkiego, do czego nie miała mieć potem powrotu. Aby mogła mieć wystarczającą ilość argumentów aby zdecydować i być pewną, że chce zrezygnować z dotychczasowego życia. Pewnie pozwoliłby jej też przespać się z nim i całować z Mikiem, aby świadomie wiedziała z czego rezygnuje. A jego ból... myślę że dla niego nic nie może być już większym bólem niż myśl, że Bella nie żyje. Edward jest zbyt silny aby przegrać z zazdrością.
A dlaczego Jacob wciąż żyje? Tak jak była już tu napisanie... tylko dzięki Belli. |
Jacob żyje dzięki Belli ? Błagam, większej głupoty nie słyszałam. Ona zawdzięcza mu bardzo wiele, a on jej? Właściwie nie przychodzi mi do głowy nic sensownego za co mógłby być jej wdzięczny.
Btw. A zazdrość sama w sobie nie jest niczym złym, przecież to naturalna rzecz, o ile nie robi się z tego powodu komuś jakiejś przykrości, czy krzywy. |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Thalia
Nowonarodzony
Dołączył: 30 Cze 2009
Posty: 10 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wlkp
|
Wysłany:
Czw 15:01, 02 Lip 2009 |
 |
Tak, miałam na myśli właśnie to, że Edward by go zabił. Nie to, że Jacob żyje miłością do Belli czy coś w tym stylu. To, że ona zawdzięcza mu bardzo wiele nie ulega tu wątpliwości.
Oczywiście, że zazdrość nie jest niczym złym jeżeli, jak mówisz, nie robi się przez nią komuś przykrości i tak właśnie postępował Edward. Może bardziej odpowiednim byłoby stwierdzenie, że Edward był zbyt dojrzały, żeby zazdrość w niektórych momentach okazywać. |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
BellaMarie13
Zły wampir
Dołączył: 05 Cze 2009
Posty: 302 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 43 razy Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z Królestwa Marzeń i Wyobraźni
|
Wysłany:
Czw 15:25, 02 Lip 2009 |
 |
Thalia napisał: |
Tak, miałam na myśli właśnie to, że Edward by go zabił. |
Ale gdzie tu jakakolwiek ingerencja Belli? Jeżeli dobrze pamiętam, dialog w książce brzmiał mniej więcej tak:
"Nie zabiję cię tylko dlatego, że Bella wpadłaby w rozpacz.
-W rozpacz? - zdziwiłam się."
Faktycznie, wielka obrończyni Jacoba.
I jak już chcemy uprawiać taką myślową ekwilibrystykę, to gdyby nie Bella, Edward nie miałby żadnego powodu, by Jake'a zaatakować (pomijając oczywiście kwestie wampirzo-wilkołacze, które - znów - bez Bells nie miałyby racji bytu). |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
IlonaM
Dobry wampir
Dołączył: 11 Kwi 2009
Posty: 519 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 7 razy Ostrzeżeń: 1/3
Skąd: Jordanów/Forks
|
Wysłany:
Czw 18:04, 02 Lip 2009 |
 |
To, że Jacob żyje tylko i wyłącznie dzięki Belli... hmm trochę mocno naciągana teza...
Z takiego samego powodu można by stwierdzić, że Edward żyje dzięki Jacobowi, a Jacob dzięki Edwardowi...
Oczywiście to, że Edward tak kochał Bellę, że nie mógłby przysporzyć jej cierpienia w postaci ogromnego żalu po śmierci Jake'a to jakiś tam argument jest, ale ani wampir, ani wilkołak w zasadzie nigdy ze sobą nie walczyli, podobnie jak reszta sfory z Cullenami z powodu... paktu. Oczywiście delikatnie mówiąc "nie przepadali za sobą", ale pakt ich obowiązywała, a żadna ze stron nie chciała go złamać, zresztą ani Sam, ani Carlisle nie pozwoliliby na jego złamanie, nie wyraziliby zgody (oczywiście wyjątek to sytuacja w BD, ale to zupełnie inna sprawa jeśli chodzi o sforę).
Wracając do naszych walecznych rywali - Bella była dla obu sensem życia, byli gotowi poświęcić dla niej wiele, zabiegać o jej zaufanie, ale jak sami wspominali choćby w namiocie w Zaćmieniu (o ile dobrze pamiętam), że ten pakt potrafi nieźle komplikować życie i wiele utrudnia :D |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
moniqa
Zły wampir
Dołączył: 11 Gru 2008
Posty: 327 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 1/3
Skąd: nie z tego świata :]
|
Wysłany:
Czw 18:53, 02 Lip 2009 |
 |
Ciekawe kto by w takiej walce zwyciężył :D No ale wracając do tematu chyba żaden z nich nie mógłby skazać Belli na rozpacz z powodu śmierci tego drugiego... Z resztą co za przyjemność czytanie tej książki, kiedy nie ma walki o Bellę... nie byłoby już tak zabawnie :P |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Anetti
Człowiek
Dołączył: 17 Cze 2009
Posty: 85 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Łódź
|
Wysłany:
Pią 9:30, 03 Lip 2009 |
 |
Edward wykazał się szlachetnością.I co tu porównywać 108 letniego przystojniaka Z 16-letnim wyrostkiem.Co tu dużo mówić.Edward jest cudowny w każdym calu a Jacob po prostu umiał dobrze Bellę rozśmieszyć.Moim zdaniem kochała obu ale Edwarda mocniej od Jake'a.Ale bała się go skrzywdzić. :\
A co do śpiworu w namiocie Jake'a mógł myśleć o tym jak by to było gdyby to związała się z nim a nie z Edwardem.I to mogło tak Edwarda wpienić  |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
katnap
Wilkołak
Dołączył: 05 Lip 2009
Posty: 122 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Poznań
|
Wysłany:
Nie 9:46, 05 Lip 2009 |
 |
I tak w ostatecznym rozrachunku dobrze się stało, ze Edzio został z Bellą. W końcu to tam, gdzie "biewakowali" zjawiła się niespodziewanie Victoria i nowonarodzony. Myślę, że Edward nie ma czego żałować, że sposłuchał Belli, w końcu zawsze marzył, żeby zabić wampirzycę. I tak też się stało. |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
malaczarna55
Zły wampir
Dołączył: 22 Sty 2009
Posty: 409 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 3 razy Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ...z domu Cullenów :)
|
Wysłany:
Nie 21:04, 05 Lip 2009 |
 |
Edward na tyle kochał Bellę,że był w stanie wybaczyć jej wszystko:)
Wiedział,że i ona Go mocno kocha więc był spokojny...ale również walczył.
Walczył od samego początku o Bellę i o jej życie. |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
PannaNikt
Nowonarodzony
Dołączył: 06 Lip 2009
Posty: 30 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Ostrów
|
Wysłany:
Pon 11:54, 06 Lip 2009 |
 |
Edward to Edward. Zawsze był trochę dziwny i zaskakujący, dlatego chciałabym przeczytać wszystkie części oczami Edwarda.
Właściwie to chciałabym je przeczytać oczami: Jacoba, Edwarda, Rosalie, Emmetta i Alice. |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
moniqa
Zły wampir
Dołączył: 11 Gru 2008
Posty: 327 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 1/3
Skąd: nie z tego świata :]
|
Wysłany:
Śro 0:34, 08 Lip 2009 |
 |
To by było bardzo przygnębiające... wg późniejszych info on nic praktycznie nie robił tylko się nad sobą użalał więc nie wiem czy byłoby to fajne... za to gdyby z tych wszystich książek udałoby się zrobić jedną ale taką ogólną to mogłoby być ciekawie...
A wracając do tematu to jak dla mnie Jacob rools :D |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
vickyliv
Dobry wampir
Dołączył: 10 Mar 2009
Posty: 2192 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 90 razy Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rob`s guitar case
|
Wysłany:
Śro 15:55, 08 Lip 2009 |
 |
Już sobie wyobrażam dialog. Najpierw Bella byłaby wniebowzięta, w końcu zazdrosny wampir to jest coś. Prędzej czy później zżerałyby ją wizyty sumienia, jak to u nich wszystkich bywa. Bells też bywała zazdrosna np. o Tanyę. Pamiętam jak w Zaćmieniu zaczęła w duchu panikować. Elementy zazdrości - broń Boże chorobliwej, która bezsprzecznie niszczy związek - odpowiednio dawkowane ubarwiają wspólne życie i powstają czasem urocze teksty.
"- Bello... Wiesz... Cykam się, że kundel mnie wygryzie!"  |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
CzarciChichot
Człowiek
Dołączył: 01 Kwi 2009
Posty: 52 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: opolskie
|
Wysłany:
Czw 21:48, 09 Lip 2009 |
 |
W sumie takie nie-walczenie Eduarda też było jakąś skuteczną taktyką. Belluniu, moje życie, wiesz, że cię kocham, ale chcę, żebyś była bezpieczna. Zrozumiem każdy twój wybór. Nie dbaj o to, czy ja będę szczęśliwy Czy to nie mógłby być wywód Eduarda?
I właśnie takie między wierszami - chociaż Bella o tym nie wspomina - spowodowało, że nasza kochana Bells woli znowu przyjąć mesjańską postawę i nie krzywdzić Edwarda.
W ten sposób nasz grecki bóg zwycięża.
Nie ukrywam, nie podobało mi się to. Czysta - jak dla mnie - manipulacja. Czasami krzyczałam w duchu, czytając Eclipse, Edward! Do cholery! Zrób coś! Pokaż, że masz jaja!
Ale cóż, taki jest Edzio =) |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Aneczka
Wilkołak
Dołączył: 07 Lip 2009
Posty: 138 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 3 razy Ostrzeżeń: 1/3
Skąd: LA PUSH ;)
|
Wysłany:
Pią 0:55, 10 Lip 2009 |
 |
Mermon znowu masz rację :)
Ja uważam że Jacob w głębi duszy cierpiał przez to jak go Bells traktowała...ale nie poddawał się miał choć cień nadziei że może się udać.
Strasznie mi żal Jake było gdy to czytałam .... biedny chłopina... po co wogule Bella zaczynała z nim te zagrywki....po jakiego grzyba cały czas robiła mu nadzieję ..... nie podobała mi się jej postawa i przez to jej nie lubię .....grr |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
yeans-girl
Wilkołak
Dołączył: 09 Maj 2009
Posty: 239 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 14 razy Ostrzeżeń: 1/3
Skąd: z objęć Edwarda / Królewskie Wolne Miasto Sanok
|
Wysłany:
Pią 22:18, 24 Lip 2009 |
 |
Edward nie chciał walczyc, bo kochał Bellę tak mocno, że chciał aby wybrała sama. Jacob zaś chciał zdobyc ją siłą. Mówicie, iż Jake cierpiał. Mnie się wydaje, że to wszystko sprawiło większy ból Edwardowi. Oczywiście to są tlyko moje przypuszczenia i każdy może miec inne zdnaie na ten temat. |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
BellaMarie13
Zły wampir
Dołączył: 05 Cze 2009
Posty: 302 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 43 razy Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z Królestwa Marzeń i Wyobraźni
|
Wysłany:
Pią 22:52, 24 Lip 2009 |
 |
yeans-girl napisał: |
Mnie się wydaje, że to wszystko sprawiło większy ból Edwardowi. |
Ale o czym konkretnie mówisz? Bo jeśli o pocałunku, to jestem w stanie się zgodzić. A jeżeli o ogólnej sytuacji w Eclipse, to wydaje mi się, że Edward mimo wszystko szczególnych powodów do cierpienia nie miał. Jak było już gdzieś na tym forum wspomniane, facet tak naprawdę od początku zdawał sobie sprawę, że to jego Bella kocha bardziej i to z nim będzie na wieki wieków, amen. Miłość do Jacoba nie mogła się równać z tym uczuciem i jeśli Edek twierdził inaczej, to albo kokietował, albo był mało bystry.
A Jake miał przechlapane od samego początku. I też wbrew pozorom zdawał sobie z tego sprawę, jakkolwiek desperacko nie próbowałby zawalczyć o trochę szczęścia. |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
kirke
Dobry wampir
Dołączył: 18 Lip 2009
Posty: 1848 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 169 razy Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z obsydianowych tęczówek najmroczniejszego z Czarnych Magów
|
Wysłany:
Sob 20:07, 25 Lip 2009 |
 |
Edward postępował genialnie- znając doskonale tendencje swojej ukochanej wykorzystał jej dość duże wady... te wyrzuty sumienia przez wszystko... najłatwiej coś takiego wykorzystać... oczywiście dla dobra Belli...
Edward walczył.... jak najbardziej partyzantka... uroczo w nocy, gdy romantycznie... uwodzi .... i prosi o rękę genialne w swej prostocie... biorąc pod uwagę to jaką praworządną jest Bella- powie "tak" Edward 'rulez'  |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Karen.
Zły wampir
Dołączył: 09 Sie 2009
Posty: 412 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 6 razy Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: NYC
|
Wysłany:
Pon 23:18, 10 Sie 2009 |
 |
Cóż, Edward nie rzucił się na Jacoba, bo Bella sama chciała tego pocałunku, więc nie mógł złamać mu szczęki.
Jacob walczył, oczywiście, tyle tylko, że nie fair. Edward też walczył i też trochę nie fair.
W namiocie, gdy gadał z Bella o tych 10 najlepszych nocach, wiedział, ze Jacob słucha, a mimo to, a może raczej właśnie dlatego, zaczął nawijać o tych zaręczynach.
I oczywiście tak bardzo zależało mu na szczęściu Belli, że nie chciał jej doprowadzać do jeszcze większej rozpaczy. No okej, ale lepiej by było gdyby jednak ujawnił choć trochę tej swojej dokładnie ukrytej zazdrości (bo nikt mi nie powie, że nie był ani trochę zazdrosny)... |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Raven Black
Człowiek
Dołączył: 26 Sie 2009
Posty: 55 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: a stamtąd...
|
Wysłany:
Pon 13:24, 31 Sie 2009 |
 |
Kat_Von_D napisał: |
Edward nie walczył, bo wiedział, że zwycięstwo ma w kieszeni. Tylko przed Bellą grał, że nie jest pewny jej decyzji i że daje jej wybór. To mnie wkurzyło no bo... Mógłby być bardziej męski! Walczyć o nią, a nie gadać:
"Kocham Cię, dlatego uszanuję Twoją decyczję.". Bla, bla, bla...
Umiał kłamać, nie ma co.
Jacob natomiast się nie poddawał. Grał to końca i nie ukrywał, że będzie cierpiał. Był szczery, w przeciwieństwie do tego Pana, którego opisałam wyżej.  |
Zgadzam się z Tobą w 100 %
Dlatego właśnie nie lubię Edwarda - nie zawsze jest szczery, a mnie to wkurza i cieszę się że nie tylko mnie xd |
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Raven Black dnia Pon 13:27, 31 Sie 2009, w całości zmieniany 1 raz
|
|
 |
 |
Emmett_Fan
Wilkołak
Dołączył: 29 Sie 2009
Posty: 101 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 5 razy Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Łódź
|
Wysłany:
Pon 13:43, 31 Sie 2009 |
 |
Cytat: |
Np.moment po pocałunku Jake'a i Belli przed namiotem. Edward wchodzi dowiaduje się co było i pociesza Bellę? Ale czemu? |
Ona z Jacobem tak długo zabawiła, że ja się zastanawiałem gdzie wcięło Edwarda? xD Nie słyszał? Nie widział? Jak ja to czytałem chciałem rozszarpać Jacoba xD
Cytat: |
Edward nie walczył, bo wiedział, że zwycięstwo ma w kieszeni. Tylko przed Bellą grał, że nie jest pewny jej decyzji i że daje jej wybór. To mnie wkurzyło no bo... Mógłby być bardziej męski! Walczyć o nią, a nie gadać:
"Kocham Cię, dlatego uszanuję Twoją decyczję.". Bla, bla, bla... wtf |
Ekchem. Akurat to zachowanie (które mnie mocno zszokowało xD) Edwarda mi się podobało. Notabene on właśnie walczył o Bellę (sam jej to chyba w którymś momencie powiedział) tylko umiejętniej niż Jacob. Nie zmusza Belli do pocałunku (jak zrobił to Jacob - nie chcesz mnie to cierp jak będę tam ginąć), ale wie w którym momencie wyhamować i to właśnie był ten moment.
Swoją drogą to czego Wy od niego oczekujecie? Że będzie o nią "walczył", czyli, że co zrobi? Będzie ją próbować przekonać (co sprytnie zrobił "szanując jej decyzję") do siebie itp.? Sorry, mnie by na jego miejscu rozsadziło. Raz, że jakiś kundel dobiera mi się do dziewczyny, dwa, że ta dziewczyna w końcu sama nie ma oporu i oddaje się z nim w namiętne pocałunki. Heloł, to nie trójkącik. Jacoba bym rozszarpał, a Belli przynajmniej zrobił wyrzuty jak nie awanturę xD
Reasumując, nasz Edzio MUSIAŁ się tak zachować ^^ |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB
© 2001/3 phpBB Group :: FI Theme ::
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
|
|
|