 |
|
 |
|
Autor |
Wiadomość |
Bella252
Nowonarodzony
Dołączył: 11 Maj 2010
Posty: 6 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Włocławek
|
Wysłany:
Pon 17:58, 05 Lip 2010 |
 |
Ja widze to tak :
Bella nie zdradzila Edwarda. Kiedy Ed ja zostawil zaczela jezdzic do Jacoba i wtedy sie w nim zakochla w pewien sposob, ale gdy Edward wrocil uczucie do Jake w jakiejs czesci pozostalo i choc Bella mowila ze kocha Jacoba ja mysle ze to byla milosc taka miedzy najlepszymi przyjaciolmi niestety Jake ja odbieral inaczej, ale ja bym tego nie nazwala zdrada. |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
|
 |
Amiya
Dobry wampir
Dołączył: 10 Lis 2008
Posty: 2317 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 30 razy Ostrzeżeń: 2/3
Skąd: Stąd ;)
|
Wysłany:
Czw 17:56, 15 Lip 2010 |
 |
Dlaczego w ogóle ktokolwiek uważa że Bella zdradzila Edwarda ?!
Nie no, oprocz tego ze miala rozterki wewnętrzne bo jest głupią masochistka, to... nie zdradziła go w żaden inny sposób. Ani fizycznie(bo pocałunek to nie zdrada) ani emocjonalnie, bo nie zastanawiała sie "hmmm, ktorego wybrac? eda czy jake'a?". Wydaje mi się raczej że to było na zasadzie "Zerwałabym kontakt z Jacobem, ale nie chce go ranić"-taaaa i tu wychodzi jej skrupulatność, znowuż ;]
Nie było żadnej zdrady, hejka maczika bum. |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Remmy
Zły wampir
Dołączył: 22 Lip 2010
Posty: 411 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 9 razy Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Zza płaszcza Aro
|
Wysłany:
Pią 12:22, 23 Lip 2010 |
 |
Też nie sądzę, aby w jakimkolwiek stopniu Bella zdradziła Edwarda. On ją porzucił i potwornie zranił (chociaż ja myślę, że trochę przegięła z rozpamiętywaniem tego) i Edward w końcu musiał się liczyć z tym, że "na scenie pojawiłem się ja" jak to zgrabnie ujął Jake. To on musiał przywrócić ją do życia. On pozszywał te jej rozdarte serce ( od dawna wyobrażam sobie Jake'a siedzącego po turecku z igłą w ręku i ciągnącego nić zębami, gdy zszywa takie pocharatane serduszko xD ).
Czegoś takiego nie można chyba zostawić bez odzewu.
Problem Belli polegał na tym, że nie mogła z żadnego zrezygnować. To było dość okrutne jak dla naszego wilczka:
Chłopak stara się jak może, żeby przywrócić dziewczynę światu i mu to wcale nieźle wychodzi. Kocha ją i ochrania, jest cierpliwy i często powtarza, że chętnie poczeka i nie będzie naciskał. Wszystko przychodziło naturalnie, aż tu nagle BUM jej były nagle postanawia się zabić, a ta leci, choć wcześniej bała się nawet usłyszeć jego imię. Mimo iż ją tak zranił. Mimo, że nie widziała go od paru miesięcy. A na co się zdał cały trud Jacoba? Na to, że Edward nie musiał wracać do pustej skorupy...
Rozumiem jego rozgoryczenie w tym momencie, chociaż jego rozjaśnioną twarz i wesołe docinki kocham najbardziej.
Bella miała pełne prawo wybrać Jacoba i absolutnie nie byłaby to zdrada. Edward nie mógłby nawet pisnąć w tym momencie, bo chociaż nie wiedział co stanie się z Bellą to nie zmienia to faktu z popełnienia błędu.
Chociaż osobiście (jak podkreślam co rusz) nie zniosłabym Belli, gdyby miała nie być z Edwardem. Musi być z wampirem i koniec :)
Pocałunek Belli i Jacoba był taki namiętny strasznie płakałam w tym momencie. W ogóle płakałam, przez całą tą sytuację, ale pamiętam jak się zirytowałam, kiedy stała jak słup soli. Myślałam: "Jak już go sama o to prosiłaś, to pocałuj go jakoś porządnie!" Chwilę potem oburzył się Jake
Potem znowu cały czas płakałam, gdy Bella wracała do namiotu. Doskonale ją rozumiałam. |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
patkabielsko
Nowonarodzony
Dołączył: 20 Cze 2010
Posty: 2 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany:
Pon 15:01, 26 Lip 2010 |
 |
Bella poałowała Jacoba tylko dlatego żeby nie zrobił nic głupiego i za nią nie zginął. A jak Jacob ją pocałował pierwszy raz to zadała mu prawy sierpowy. Kochała go jak przyjaciela. Jeżeli się nie mylę to Jacob powiedział jej w Zaćmieniu albo Przed Świtem, że gdyby nie legendy byliby pewnie teraz razem. Ją ich rozstanie musiało bardzo boleć. Pomyślcie tylko jak wy byście się czuli gdybyście sie mieli rozstać z przyjacielem na zawsze. A Edward jest wstanie Belli wszystko wybaczyć byle by była szczęśliwa. |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Remmy
Zły wampir
Dołączył: 22 Lip 2010
Posty: 411 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 9 razy Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Zza płaszcza Aro
|
Wysłany:
Pon 15:54, 26 Lip 2010 |
 |
Nie mogę się z tobą zgodzić patkabielsko.
Bella przez cały czas była PRZEKONANA, że kochała Jacoba jak przyjaciela. Sam Jake mówił Edwardowi, że ma przewagę, bo Bella wie, że go kocha. Świadomość tego, że kocha wilka ujawniła się JEJ dopiero wtedy, gdy się całowali. Czytałam KwN i Zaćmienie po raz drugi i to było widać. Wystarczy poczytać nie wczuwając się w Bellę, a się zauważy, że się zakochała. Sama sobie przeczyła, a jej wahanie pod koniec KwN było doprawdy śmieszne.
Prawda, że go pocałowała, żeby nie zrobił nic głupiego, jednak jak wyjaśnisz, że opis ich pocałunku ciągną się przez 4 strony? Kobita dała się poniesć i nic w tym dziwnego  |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
tajemnicza
Człowiek
Dołączył: 03 Sty 2010
Posty: 56 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 9 razy Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: malownicza miejscowość w Małopolsce
|
Wysłany:
Czw 17:16, 12 Sie 2010 |
 |
Amiya napisał: |
Dlaczego w ogóle ktokolwiek uważa że Bella zdradzila Edwarda ?! |
Myślę, że to dlatego iż ludzie różnią się między sobą i każdy ma prawo widzieć tą sprawę inaczej I w tym cały urok. Gdyby wszyscy myśleli tak samo świat byłby okropnie nudny.
Amiya napisał: |
Nie no, oprocz tego ze miala rozterki wewnętrzne bo jest głupią masochistka, to... nie zdradziła go w żaden inny sposób. Ani fizycznie(bo pocałunek to nie zdrada) ani emocjonalnie, (...) |
A widzisz to akurat jest kwestia dyskusyjna. Tu wiele zależy od tego jaki to jest pocałunek. Gdyby to był szybki całus na "do widzenia" pewnie nie byłoby problemu. Problem w tym, że ten pocałunek był dość namiętny, o czym najlepiej świadczy fakt, że jego opis ciągnie się przez kilka stron w książce. Dla mnie pocałunek to wyraz uczucia, które łączy dwoje ludzi. To coś przeznaczone tylko i wyłącznie dla nich, dla wyrażenia łączącego ich uczucia. Dla wyrażenia przyjaźni służą według mnie inne gesty (np. cmoknięcie w policzek). Dlatego też nie wyobrażam sobie, aby będąc w związku z inną osobą, mogłabym całować się z kimkolwiek innym niż mój narzeczony w tak namiętny sposób. Bardzo też by mnie zabolało, gdyby to mój ukochany całował się tak samo z inną kobietą.
Tutaj osąd sprawy jest dość subiektywny i zależy od podejścia ludzi do pewnych spraw (każdy ma inną definicję zdrady). Niektórzy (tak jak np. ty Amiya) nie będą widzieć w tym zdrady. Są też jednak osoby, (do których zaliczam się ja), którzy takie postępowanie uznają za niestosowne dla osoby będącej w stałym związku. Przy ocenie postępowania Belli nie ma jedynej i właściwej jego interpretacji. Każdy ocenia to na podstawie własnego systemu wartości, stąd też pojawią się różne sądy.
Ja sprawę widzę tak. Bella była w związku z Edwardem. Więcej - była z nim zaręczona. W tej sytuacji pocałunek z innym mężczyzną był: * nie na miejscu / zdradą.
Tyle ode mnie.
(* - niepotrzebne skreślić) |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Larysa
Dobry wampir
Dołączył: 25 Lip 2009
Posty: 2354 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 81 razy Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ...Dębno...i tam gdzie mnie poniesie..
|
Wysłany:
Czw 18:18, 19 Sie 2010 |
 |
Czy ja wiem czy zdrada...to takie w stylu Bells...wydaje mi się ze Edward był gotowy na to i czuł że Bella kocha również Jacoba więc dla niego to było coś co musialo się wydarzyć...a Bella, jej się to całowanie później spodobało,a była juz zaręczona więc inaczej na to patrzyła...ja to bym uznała za zdradę gdyby chłopak mi taki numer odwalił...a dla tej pary to było...cóż takie no w ich stylu...wiecie u nich ciągle musiało coś wyskoczyć bo by było za nudno...a tak mały skok w bok. |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Dobrzańska
Nowonarodzony
Dołączył: 24 Sie 2010
Posty: 28 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: NY
|
Wysłany:
Pon 21:21, 30 Sie 2010 |
 |
Ciężko mówić tu o zdradzie, raczej o rozdarciu wewnętrznym Belli. Przez te wszystkie wydarzenia sama się pogubiła w swoich uczuciach. W sumie dobrze się stało, gdyż dzięki temu wszystko powoli zaczynało sie od tamtej pory rozplątywać a Edka przekonało do tego aby się oświadczył :P |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Alfa
Dobry wampir
Dołączył: 24 Sty 2009
Posty: 2712 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 51 razy Ostrzeżeń: 1/3
Skąd: pensjonat Salvatorów, Koźle
|
Wysłany:
Śro 17:22, 06 Paź 2010 |
 |
Tak naprawdę tutaj nie było zdrady.Zdradą jest,jak ktoś z kimś ma romans,spotyka się potajemnie.Tu ewidentnie widać,że Bella chce jeździć do Jacoba,ale dla niej ma to inne znaczenie niż dla Blacka.Edward przecież wiedział gdzie ona jedzie.Bella już taka po prostu była-chciała mieć 2 facetów u boku.Ale dobrze,że Bella nie była zdecydowana w uczuciach,bo potem nie wiedziała czeg chce i dzięki temu zgodziła się na zaręczyny.Potem było już jej trudniej i pozostała przy Cullenie. |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Bambus
Wilkołak
Dołączył: 23 Paź 2010
Posty: 125 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany:
Pon 15:35, 29 Lis 2010 |
 |
Ona nie zdradziła Edwarda.Zdradziła siebie. Sama tego żałowała. Jednak uważam, że Edward nie czuł się wtedy zbyt dobrze/. Trudno wyczuć o co w tym wszystkim chodziło  |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
irina24
Człowiek
Dołączył: 28 Lis 2010
Posty: 55 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Łódź
|
Wysłany:
Pon 21:05, 29 Lis 2010 |
 |
Zdradziła. Edward właściwie dobrze zrobił że jej wybaczył. Ja też bym coś takiego wybaczyła. Jednak Edward powinien mimo wszystko zrobić coś by Bella tego żałowała a nie ot tak wybaczać. |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Mircea
Nowonarodzony
Dołączył: 14 Kwi 2011
Posty: 46 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/3
|
Wysłany:
Czw 13:40, 14 Kwi 2011 |
 |
Wolnego, to nie była zdrada! Jacob manipulował uczuciami Swan (przyznał to sam Edward - jako telepata miał wgląd w myśli młodego Blacka). Wzbudził w niej poczucie winy i wykorzystał to.
Z innej beczki - po zdradzie Denalczyków (Tanya i jej bliscy odwrócili się od Cullenów) tylko na mocy paktu z Quileutami można było uzyskać pomoc w walce z nowonarodzonymi - wsparcie sfory przyszło akurat w sam czas |
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Mircea dnia Czw 13:45, 14 Kwi 2011, w całości zmieniany 1 raz
|
|
 |
 |
Ukąszona
Wilkołak
Dołączył: 17 Wrz 2010
Posty: 109 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kostrzyn nad Odrą
|
Wysłany:
Czw 14:47, 14 Kwi 2011 |
 |
Moim zdaniem to nie była zdrada, o której myślisz. Bella odnalazła w Jacobie ukojenie bo odejściu Edwarda. Był dla niej przyjacielem, jak sama mówi słońcem, rozjaśnił jej życie gdy siedziała w głębokim dole. Przebywając tyle czasu ze sobą zaczęła czuć do niego coś więcej. Nie była to jednak miłość tak wielka jak ta, którą darzyła Edwarda. Jej serce należało wyłącznie do niego. Jednak Bella musiała byc po części świadoma, że kocha Jacoba nie tylko przyjacielską miłością ponieważ instynktownie się tego wypierała. Podświadomie musiała wiedzieć, że coś jednak jest na rzeczy. Jeżeli mowa o pocałunku. Bella jest lekkomyślna, to wiemy już oddawna. W dodatku jej zyciowym celem jest ratowanie życia innym (narażając przy tym swoje i robiąc błędnę koło, okej pomińmy). Jacob wykorzystał sytuację i rozstrojone nerwy Belli. Wiedział, że nie wybaczy sobie jego śmierci. Po prostu ją podszedł, a ona uległa. Bo taka jest- najpierw robi potem myśli. Pocałunek miał sprawić, że Jacob wyjdzie cały z bitwy. W rezultacie bardziej namieszał. Ale czy spodziewałybyście się czegoś innego po naszej Swan'ównie? ;]. Myślę, że postawa Edwarda jest godna podziwu. Przez wgląd w myśli Jacoba wiedział, aż za nad to. Jednak nie mógłby po prostu podejść i dokopać Jacobowi. Po pierwsze pakt, po drugie sytuacja, po trzecie rozgrywka o Bellę i uczucia samej Belli. |
Post został pochwalony 1 raz
|
|
 |
 |
Kinia;)
Gość
|
Wysłany:
Śro 18:16, 04 Maj 2011 |
 |
Ten pocałunek był dla mnie żenujący. Nie wiem co Bella sobie myślała. Uważam, że zachowała się bardzo samolubnie. Były momenty w których to ona była zazdrosna o Edwarda i oto, że na około niego jest wiele wampirzyc, które są dużo piękniejsze niż ona tyle, że szczegół tkwi w tym, że Edward nigdy nie dał jej powodu do zazdrości, a ona mu dała ich wiele. |
|
|
|
 |
Susanne
Nowonarodzony
Dołączył: 08 Gru 2011
Posty: 41 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany:
Sob 19:08, 13 Lip 2013 |
 |
Tak raczej go nie zdradziła. Nie kontrolowała tego. Dopiero gdy pocałowała Jacoba to w jakimś stopniu go zdradziła. |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB
© 2001/3 phpBB Group :: FI Theme ::
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
|
|
|
 |
|
 |
|